Dzisiejsza sesja powinna przynieść wzrost indeksów. Strona popytowa wzmocniona powinna być pozytywnym zakończeniem piątkowej sesji w USA. Wprawdzie ostatni dzień zeszłego tygodnia na Wall Street nie zmienił znacząco układu sił na Wall Street, lecz dał nadzieję, że poziomy poprzednich lokalnych dołków nie zostaną ponownie pokonane, co oznaczałoby koniec korekty i kontynuację wzrostów zapoczątkowanych 4 kwietnia br. Myślę, że po piątkowej sesji scenariusz ten ma większą szansę powodzenia niż wcześniej. Kolejny krok dla Nasdaq to całkowite zamknięcie luki bessy w obszarze 2.130-2.170 pkt. Dla naszego rynku oznaczać to będzie trzecią próbę pokonania przez WIG20 oporu na poziomie 1.500 pkt. Opór ten ma o tyle ważne znaczenie, gdyż jego pokonanie zbliża nas do określenia długoterminowej perspektywy. W tych okolicach bowiem przebiega roczna linia trendu spadkowego poprowadzona przez szczyty z marca 2000 r. i końca grudnia 2000 r. Na tą chwilę wariant wzrostowy ma większą szansę powodzenia, ze względu na pozytywny układ większości elementów analizy technicznej (wzrostowe średnie, MACD powyżej poziomu równowagi, pozytywny układ wolumenu obrotów).
Należy jednak przyznać, że tło informacyjne nie jest dobre. Credit Suisse First Boston obniżył tegoroczną prognozę wzrostu PKB dla Polski z 2,5 proc. do 2,0 proc. Jako powody wskazuje się wysokie stopy procentowe i coraz mocniejszy złoty. Również minister finansów zmartwił inwestorów. Według niego w następnych miesiącach spodziewać należy się pogorszenia eksportu z powodu drogiej złotówki. Po piątkowej sesji w USA nie otrzymaliśmy jednoznacznych wskazań z publikowanych tam danych makro. Sądząc po dużej zmienności w pierwszej fazie notowań inwestorzy zza oceanu również nie wiedzą co z tego wynika.
Po dzisiejszej sesji poznamy poziom ceny żywności za drugą połowę maja. Po wzroście w I połowie o 1,4 w ujęciu miesięcznym, dane te będą bardzo istotne dla decyzji RPP.
Mariusz Puchałka
DM BSK S.A.