Bez wątpienia początek dzisiejszej sesji należy do TP.S.A. Rynek tych akcji przeżywa małe trzęsienie ziemi po spadku poniżej 20 zł. W tym momencie ujawniła się ogromna podaż, która sprowadziła kurs do 18,85 zł. Wolumen już przekroczył 900.000 sztuk. Trzeba przyznać, iż tak nerwowe zachowania inwestorów są usprawiedliwione miejscem, w jakim znajdują się obecnie akcje TP.S.A. To bardzo czuły punkt, a jego przełamanie może spowodować głębszą falę przeceny. Wyznaczony on jest przez zamknięcie z 4 kwietnia na wysokości 20,10, gdzie też na wykresie w skali liniowej przebiega przełamana linia trendu spadkowego, łącząca kolejne szczyty, począwszy od końca grudnia ub.r. Poziom ten został już raz obroniony w maju, a jego przełamanie w tym momencie może mieć katastrofalne skutki dla dalszego kształtowania się kursu.
Widać jednak, że byki postanowiły nie poddawać się bez walki, o czym świadczą tak wysokie obroty. Już w tej chwili można powiedzieć, iż dzisiejsze notowania wydają się być decydujące z punktu widzenia kierunku trendu w dłuższym terminie. Każde zamknięcie na wysokości 20,10 zł lub powyżej może dać silniejszy impuls wzrostowy, gdyż zmusi albo zachęci do odkupienia akcji tych, którzy teraz sprzedają licząc na przełamanie wsparcia. W odwrotnej sytuacji, gdy to wsparcie zostanie przełamane ci, którzy kupują licząc na jego obronę dołączą do sprzedających wymuszając dalszą obniżkę kursu.
To może być też decydująca sesja dla całego rynku, bo trudno sobie wyobrazić dalszą jego stabilizację, nie mówiąc już o wzrostach, przy spadających akcjach TP.S.A. Z drugiej strony obrona wsparcia przy takim wolumenie na tych walorach pokaże, że na rynku są jednak spore pieniądze, będące w stanie wyprowadzić z dużej opresji nawet tak duży papier.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu