Czwartkowe notowania na Wall Street zakończyły się wzrostem indeksów, który był związany z oczekiwaniem na konferencję Intela. W skali całego dnia Dow Jones wzrósł o 0,2% przy 2,1% wzroście Nasdaqa.
Pozytywne oczekiwania na konferencję Intela były związane z dobrymi doniesieniami z agencji badającej rynek półprzewodników - Semiconductor Industry Association. Z tego też względu reprezentujący akcje producentów półprzewodników Philadelphia Stock Exchange Semiconductor Index wzrósł wczoraj o 7,7%. Na zorganizowanej już po sesji konferencji Intel potwierdził swoje prognozy na ten kwartał. Rynek obawiał się ze strony Intela korekty tych prognoz. Dlatego też w notowaniach posesyjnych akcje spółki wzrosły o 4,6%.
W ramach Dow Jonesa słabo zachowały się wczoraj akcje Philip Morris, które spadły o 3%. Przyczyną tego spadku był wyrok sądu w Los Angeles, który zasądził 3 mld odszkodowania na rzecz jednego z palaczy.
Dzisiejsza sesja na Wall Street powinna zakończyć się wzrostem cen, co będzie głównie związane ze wspomnianą konferencją Intela. Los kolejnych sesji będzie zależał głównie od ogłaszanych przez spółki ostrzeżeń dotyczących wyników w bieżącym i nadchodzących kwartałach. W tej chwili wydaje się jednak, że nawet jeżeli ostrzeżenia będą gorsze od oczekiwań, nie powinno to spowodować spadków porównywalnych z notowanymi w IQ. Będzie to związane z tym, iż już w tej chwili średnia rynkowa przewiduje, że poprawa w wynikach nastąpi dopiero w ostatnim kwartale tego roku lub też na początku roku przyszłego. Pozwala to sądzić, że pogorszenie wyników w poprzedzających te okresy kwartałach jest już w dużym stopniu wliczone w ceny.