Marazm i duże wahanie rynku sprzed godziny zakończyły się, a rozpoczęła się fala spadków. Sprowadziła ona WIG20 do poziomu bardzo ważnego wsparcia wyznaczonego przez zamknięcie z 9 maja, które można traktować jako dolne ograniczenie trendu bocznego, który trwa na rynku od połowy kwietnia. Zastanawiające jest, jak on zareaguje na zejście indeksu do tego miejsca, czy będzie w stanie je dziś obronić. Jeśli nie, to można założyć, iż sytuacja zostanie wyjaśniona i niedźwiedzie rozgoszczą się na parkiecie na dobre. Oczywiście obrona tego wsparcia w żaden sposób nie będzie mogła być odczytywana jako pozytywny sygnał. Jeszcze raz trzeba podkreślić, iż w obecnie sytuacja wygląda źle i zniechęca do podejmowania prób wejścia na rynek. Sygnały pogorszenia się koniunktury są wyraźne i silne.
Obroty, choć nadal utrzymują się na dość wysokim poziomie, gdyż przekroczyły 165 mln zł, to widać, że będą niższe, niż przez ostatnie dwa dni.
Pogorszyła się też atmosfera na europejskich rynkach, które zredukowały znaczną część wcześniejszych wzrostów. Nadal się jednak one utrzymują. Można to wiązać z wyraźnym zmniejszeniem się wzrostu kontraktów na indeksy z USA.
Ciekawa sytuacja miała miejsce w przypadku walorów BIG. Kurs w pewnej chwili spadł do 3,68 zł i po tej cenie została zawarta jedna transakcja opiewająca na prawie pół miliona sztuk akcji. Trzeba przyznać, iż to niecodzienne zdarzenie, bo cena odbiegała od wczorajszego zamknięcia o ponad 10%.
Krzysztof Stępień