Dzisiejsza sesja na GPW powinna rozpocząć się od spadków cen, które będą odpowiedzią na piątkową, słabą sesję na Wall Street. Rozwój sytuacji w miarę upływu dnia będzie głównie zależał od oczekiwań na dzisiejszą sesję w USA. W godzinach porannych naszego czasu oczekiwania te były neutralne, chociaż po ostatnich spadkach możliwe jest odbicie. To samo dotyczy polskiego rynku, który w każdej chwili, po bardzo dotkliwych, ubiegłotygodniowych spadkach, może podjąć próbę odrobienia części strat. Na nastroje w tym tygodniu będą głównie wpływały dane makroekonomiczne ogłaszane w USA - w środę poznamy dane dotyczące sprzedaży detalicznej w maju i wskaźnik nastroju konsumentów w czerwcu. Z kolei w czwartek poznamy dane dotyczące cen producentów w maju, a w piątek cen konsumenckich. Wszystkiemu temu mogą towarzyszyć kolejne ostrzeżenia spółek, dotyczące ich wyników. Dlatego też, niezależnie od końcowych rezultatów tego tygodnia, można oczekiwać dużej zmienności rynku. U nas może ona być spotęgowania spadkiem aktywności inwestorów, związanej ze zbliżającym się, wydłużonym weekendem. Dlatego też inwestowanie w akcje w bieżącym tygodniu obarczone jest relatywnie dużym ryzykiem.