Ubiegły tydzień na rynku przekonał, że jego obecna kondycja jest bardzo słaba. Po wykonaniu ruchu powrotnego w kierunku przełamanego wcześniej wsparcia w postaci dołka z 9 maja, w piątek nastąpił kolejny silny spadek. Przekroczył on wysokość zamknięcia z 4 kwietnia, które stanowiło bardzo ważne wsparcie, a zatrzymał się przy podstawie świecy z tego samego dnia. Można jednak przypuszczać, iż fakt przełamania poziomu 1317 pkt. jest wystarczającym sygnałem do tego, by uznać, że rynek nie ma szans obrony na tej wysokości i będzie kontynuował zniżki przynajmniej do obszaru 1220-1240 pkt., co wynika z wysokości trójkąta utworzonego na przestrzeni kwietnia i maja.

Brak jest na razie jakichkolwiek wskazań sugerujących wytracanie siły przez tendencję spadkową, a wręcz przeciwnie dochodzą kolejne elementy ją potwierdzające. Do nich trzeba zaliczyć obraz poszczególnych spółek, które wpływają na wartość WIG20. Marcowe dołki przełamały już KGHM i Elektrim. Do tego dochodzi wyraźne pogorszenie się nastrojów na europejskich rynkach, o czy głównie świadczy wyłamanie się w dół DAX-a z prawie dwumiesięcznego trendu bocznego. Również na amerykańskich parkietach atmosfera się ochłodziła. Tu bardzo niepokojące są kolejne złe informacje, najpierw ze spółek, potem z gospodarki. Na razie inwestorzy nie reagują zbyt gwałtownie, ale jeśli otrzymamy kolejną porcję ostrzeżeń ze spółek, a dane makro nie będą potwierdzać zatrzymania spowolnienia gospodarczego, to nawet kolejna obniżka stóp może nie zapobiec silniejszej przecenie.

Podsumowując trzeba powiedzieć, że na razie jest źle i nic nie wskazuje, by kondycja rynku mogła się poprawić w najbliższym czasie. Zatrzymanie w piątek spadków przy podstawie świecy z 4 kwietnia daje szansę na odbicie do 1317 pkt. Około 0,4% wzrost WIG20 w pierwszej godzinie notowań zdaje się to potwierdzać, ale to chyba będzie wszystko, na co byki się dziś zdobędą.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu