Optymizmu na giełdzie wciąż brak. Zakończenie wtorkowych notowań w USA pokazuje, że niewiara inwestorów ma wymiar niemalże globalny. Od wczoraj nie napłynęły na krajowy rynek w zasadzie żadne istotne pozytywne informacje, mogące doprowadzić do zwroty koniunktury. Wspomniana wyżej sesja w stanach również nie będzie zachęcać do zakupu akcji pod korektę . Raport Oracle stanowił jedynie krótkoterminowy impuls do wzrostów, słabe choć zgodne z oczekiwaniami wyniki kwartalne to zdecydowanie niewiele. Dlatego można oczekiwać, że dzisiejsza sesja nie zmieni w znaczący sposób pesymistycznego obrazu rynku. Cały czas niewyjaśniona jest bowiem kluczowa moim zdaniem sprawa załatania niedoborów budżetowych. Póki co wiemy, że trwają prace nad projektem nowelizacji ustawy budżetowej w Ministerstwie Finansów. Dla giełdy kluczowe wydaje się być to, o ile powiększony zostanie deficyt.
Sytuacja techniczna wskazuje, że krótkoterminowo należy spodziewać się spadku presji podaży. Na wykresach głównych indeksów powstały świece młoty, przekonujące o mobilizacji popytu. Mimo wszystko niepokoi mnie fakt, że po prostu brakuje pozytywnych informacji mogących poderwać rynek. Nawet korekta stricte techniczna musi przecież mieć jakieś racjonalne podstawy, samo wyprzedanie wystarczy na krótko. Poza tym rynek sprawia niebezpieczne wrażenie, że wystarczy jakakolwiek negatywna informacja, by ponownie wróciły spadki.
Patryk Chycki
DOM MAKLERSKI BSK S.A.