Początek dzisiejszej sesji jest niewątpliwie wynikiem niemiłego zaskoczenia, jakim było zakończenia notowań na amerykańskich rynkach. Po wyraźnych wzrostach z początku wczorajszej sesji zamknięcie przyniosło symboliczny wzrost Nasdaq i spadek DJIA. To musiało wpłynąć na wysokość otwarcia WIG20, który zaczął notowania od kolejnego dużego spadku. Tracił on na samym początku ponad 1,5%, ale już po chwili zaczął odrabiać straty.
Wydaje się więc, że w takich okolicznościach ciągle istnieje szansa na korekcyjny ruch wzrostowy w ramach ostatniej fali spadkowej. Do takiego scenariusza przekonuje przebieg wczorajszej sesji, która wniosła pierwszy od wielu dni powiew optymizmu na parkiecie. Przypomnijmy, że wtorkowe notowania znacznie się różniły od poniedziałkowych, choć podczas jednych i drugich mieliśmy do czynienia z odrabianiem strat. Jednak wczoraj w przeciwieństwie do poniedziałku trwało ono przez zdecydowaną większość sesji, a nie przez godzinę. To wskazuje na próbę ?zebrania? akcji, a pytanie brzmi, czy przyniesie to skutek.
Warto też zwrócić uwagę na liczne dywergencje na minutowych wskaźnikach, a także na pierwszy od wielu dni sygnał kupna ze strony 60-min MACD. To również potwierdza zaistnienie szansy na przynajmniej chwilową zmianę tendencji, choć w obecnej chwili zasięg wzrostów nie wydaje się być imponujący. Można przypuszczać, że realne jest osiągnięcie przez WIG20 poziomu 1299-1317 pkt.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu