Z przebiegu notowań w ostatnich dwóch dniach widać wyraźnie, że na rynek działa wsparcie na wysokości 1260 pkt. Dziś już dwa razy powstrzymało ono spadki ? raz na samym początku sesji i potem po załamaniu się próby odrobienia spadków. Oczywiście nie oznacza to, że w związku z bronieniem tego wsparcia można spodziewać się wzrostów. Bardziej uprawnionym wnioskiem, biorąc pod uwagę obecność trendu spadkowego, jest to, że po przełamaniu tego wsparcia spadki przyspieszą.
Obroty zaczęły nieco szybciej rosnąć i wynoszą 85 mln zł. To nieco więcej, niż wczoraj o tej samej porze.
Ostatnie nieciekawe informacje dotyczące naszej gospodarki przełożyły się na spadek wartości złotego względem dolara. Nasza waluta osłabia się już czwarty dzień z kolei, co doprowadziło ją do dość ważnego poziomu 4 zł za dolara. Z technicznego punktu widzenia oznacza to osiągnięcie górnego ograniczenia trzymiesięcznej formacji nieco zniżkującego trójkąta, który może stać się podstawą do zmiany trendu na złotym. Zostało to poprzedzone przełamaniem głównej linii trendu spadkowego, ryzowanej po szczytach z października ub.r. i marca b.r., a także licznymi i silnymi dywergencjami na oscylatorach. Minimalny zasięg ruchu po wybiciu z opisanego trójkąta można szacować na 4,20 zł za dolara.
Realizacja takiego scenariusza byłaby pozytywna dla rynku akcji, bo oznaczałoby to, że nawet w przypadku stabilizacji ich cen w ujęciu dolarowym taniałyby, co uczyniłoby je bardziej atrakcyjnymi dla zagranicznych inwestorów. Zmalałoby też znacznie ryzyko walutowe, które ich obecnie odstrasza od naszych akcji.
Krzysztof Stępień