Wraz z nadejściem lata zdecydowanie poprawiły się nastroje inwestorów w Polsce. Kilka ostatnich sesji, kończących wiosnę, było mocno negatywnych i przebiegało w ponurej atmosferze. Tymczasem czwartkowa sesja już od samego początku miała pozytywny wydźwięk. Był to dzień spółek IT. Obroty też ukształtowały się na nieco większym niż przeciętny poziomie.
Już na samym początku sesji wyłoniła się ścisła czołówka walorów, na których koncentrowała się uwaga graczy i inwestorów. Ci pierwsi fascynowali się aprecjacją notowań Stalexportu, który z ligi bankrutów przesunął się o szczebel wyżej tj. do grona firm toczących postępowanie układowe. Jego przewaga na innymi rywalami, mierzona procentami wzrostu cen akcji, była rzeczywiście imponująca.
Inwestorzy przez cały dzień starali się zająć długie pozycje na Optimusie, kontynuującym marsz ku poziomowi zatrzymania w pobliżu 50 PLN.
Po hejnale głównym faworytem giełdowej braci, w związku z nową propozycją Vivendi, został Elektrim. I właśnie na akcjach tej firmy zogniskował się cały popyt rynku - wartość obrotów na Elektrimie stanowiła w tym czasie ok. 30% całkowitego wolumenu obrotu czwartkowej sesji. Pod koniec notowań udział ten spadł do ok. 20%.
Należy podkreślić fakt, że część strat z wcześniejszych sesji, odrobiła także TP SA, która od kilku miesięcy znajduje się w żelaznym uścisku niedźwiedzia. Końcówka notowań należała właśnie to tej spółki (pod względem wolumenu obrotu).