Ostatni tydzień na rynku przebiegł w nieco lepszych nastrojach, niż dwa poprzednie. Co prawda przez pierwsze trzy sesje dominowały spadki, ale pojawiło się przy tym kilka sygnałów, dających podstawę do niewielkiego optymizmu, jeśli chodzi o najbliższą przyszłość. W wyniku czwartkowej i piątkowej sesji WIG20 doszedł do bardzo ważnego miejsca wyznaczonego zamknięciem z 4 kwietnia, a także wewnętrzną linią trendu, łączącą szczyty z lutego i kwietnia b.r. Znajdują się one na wysokości 1317 pkt. i stanowią bardzo ważny opór, którego przebicie będzie istotnym faktem, wskazującym na wzrastającą siłę rynku. W piątek indeks po dotarciu w pobliże tej wartości odbił się od niej, ale poniżej czwartkowego zamknięcia dał się zepchnąć tylko na moment. Dzisiejsze notowania przynoszą utrzymanie się takiego stanu rzeczy, co niewątpliwie należy odebrać jako dobry sygnał. WIG20 otworzył się na wysokości 1298 pkt., tylko chwilowo spadł niżej i zaraz pokonał wartość 1300 pkt.
Ważnym elementem piątkowej sesji był też wyraźny wzrost obrotów. To różniło ją od notowań z 13 czerwca, kiedy to ruchowi w kierunku 1360 pkt. towarzyszyły bardzo małe obroty, co pasowało do koncepcji ruchu powrotnego. Teraz było inaczej i o ile taka możliwość, że jesteśmy świadkami ruchu powrotnego do 1317 pkt. jest nadal aktualna, to wielkość obrotu nie stanowi jej potwierdzenia.
Najbliższe wsparcie wyznacza połowa czwartkowej świecy przy 1282 pkt., a potem jej podstawa przy 1264 pkt. Można przypuszczać, iż przełamanie tej drugiej wartości będzie równoznaczne z powrotem do trendu spadkowego.
Zatem pozostaje czekać na rezultaty dzisiejszych notowań, które mogą przynieść wiele cennych wskazówek, co do tego, jak będzie kształtować się koniunktura na rynku w najbliższych dniach.
Krzysztof Stępień