Przez cztery kwadranse WIG20 przebywał na wysokości 1317 pkt. To chyba najlepiej obrazuje duże znaczenie, jakie rynek przywiązuje do tej wartości. Po tej konsolidacji wybił się w górę, ale na razie zdołał osiągnąć 1320 pkt., więc nadal jest bardzo blisko tego ważnego miejsca, co nie ułatwia określenia szans na utrzymanie się indeksu na tym poziomie do zamknięcia sesji. A to przecież od tego zależeć będzie interpretacja przebiegu dzisiejszych zdarzeń na rynku.
Najgorszym elementem notowań są nadal niskie obroty, które dodatkowo komplikują sytuację i wpływają na zmniejszenie znaczenia faktu przekroczenia 1317 pkt. Można nawet przyjąć, iż przy tak niskich obrotach trudne będzie utrzymanie indeksu powyżej 1317 pkt., a nawet jeśli się to uda nie będzie miało to dużego znaczenia. Tak czy inaczej ten symboliczny rubikon został przekroczony i trzeba będzie jakoś sobie poradzić z interpretacją tego zdarzenia.
Na zagranicznych rynkach sesje upływają pod znakiem odrabiania strat poniesionych na początku dnia. DAX tracił wtedy około 0,9%, ale do chwili obecnej zredukował tą zniżkę prawie do zera. To dziś najsłabsza giełda z największych parkietów Europy. Paryż i Londyn już przed południem wyszły na zero, a obecnie notują 0,5% wzrost.
Kontrakty na amerykańskie indeksy nie pozwalają na określenie, w jakich nastrojach zaczną się sesje na tamtejszych rynkach. Zyskują nieznacznie, kontrakty na Nasdaq 9 pkt., a na S&P 3 pkt.
Krzysztof Stępień