Przedostatni dzień bieżącego tygodnia na Wall Street był udany. Po środowym ogłoszeniu redukcji stóp procentowych o 25 pkt. bazowych, inwestorzy przystąpili do zakupów. Wprawdzie Alan Greenspan ostrzegał o nadal trwającym ryzyku pogorszenia się koniunktury gospodarczej, ale dodał przecież, że spowodowałoby to kolejne poluzowanie polityki monetarnej, co chyba wystarczyło by uspokoić graczy. Dodatkowym impulsem podczas wczorajszej sesji było rozstrzygnięcie w sprawie Microsoft-u. Sąd apelacyjny uchylił decyzję sądu niższej instancji, o konieczności podziału spółki na mniejsze, ze względu na stosowanie praktyk monopolistycznych. Pozwoliło to zyskać akcjom tej spółki 2,3 proc. w ciągu dnia. Ostatecznie wszystkie wskaźniki koniunktury giełdowej zamknęły się na plusie. Indeks Dow Jones wzrósł o 131 pkt. i zamknął się na poziomie 10 566 pkt., a indeks Nasdaq zdobył kolejne 50 pkt. kończąc sesje z wynikiem 2 125 pkt.

Tak dobry obraz przebiegu wczorajszych notowań zaburza jednak fakt, że zbiegł się on terminem sprawozdawczym funduszy inwestycyjnych. Nagły przypływ gotówki na giełdę amerykańską, może mieć związek z tzw. ?window dressing?, czyli czyszczeniem aktywów. Zarządzający wymieniają w swoich portfelach akcje spółek mniej popularnych na blue chipsy, co było widać po czwartkowym zachowaniu tych ostatnich.

Ogólnie rzecz biorąc nastroje inwestorów bardzo się ostatnio poprawiły. Przyczyniły się do tego kolejne pozytywne dane makroekonomiczne. Ilości złożonych podań o zasiłek dla bezrobotnych w tygodniu kończącym się 23 czerwca wyniosła 388 tys., czyli o 24 tys. mniej niż przewidywali analitycy. Jest to następny zwiastun, po wzroście zamówień na dobra trwałego użytku i sprzedaży domów na rynku pierwotnym, poprawy gospodarki amerykańskiej. Dzisiejszego dnia dowiemy się czy dane o PKB za IQ i wskaźnik zaufania konsumentów potwierdzą zapoczątkowanie korzystnej tendencji.

Bieżące oczekiwania rynku terminowego odnośnie kolejnej sesji są neutralne. Niskie stopy i coraz lepsze perspektywy spółek na przyszłość pozwalają spodziewać się jednak kontynuowania wzrostów na Wall Street.

JACEK TOROWSKI