Od początku wczorajszej sesji nastroje na rynku nie były najlepsze. Spadki na giełdach zachodnich (ostrzeżenia Marconi) oraz oczekiwanie na spadki w USA powodowały, że kontrakty notowane były poniżej poprzedniego zamknięcia. Przez pewien czas wybuchła nawet mała panika na rynku futures, która doprowadziła do ustanowienia kolejnego minimum cenowego na 1 284 pkt ?dokładnie na wysokości przebiegającej tam dolnej wstęgi Bollingera. W dalszym ciągu trudno mówić o zatrzymaniu tendencji spadkowej na rynku, chociaż dwie ostatnie sesje wskazują na możliwość korekty w górę. Dużą wiarę w taki scenariusz potwierdza rosnąca baza, która na wczorajszym zamknięciu osiągnęła + 17 punktów. Pomimo braku jednoznacznych sygnałów technicznych można zakładać, że po ośmiu spadkowych sesjach prawdopodobieństwo odbicia jest już wysokie. Niestety wczorajsza dosyć mocna przecena zarówno na NASDAQ jak też DOW JONES?a może spowodować, że dzisiejsze otwarcie nie wypadnie zbyt okazale, jednak w dalszej części należy spodziewać się umocnienia rynku terminowego. Niestety, ewentualne wzrosty cen kontraktów mają przed sobą wiele poważnych zapór złożonych z czarnych świec oraz linię kanału spadkowego przebiegającą obecnie na poziomie 1 232 punktów.