Reklama

Niedźwiedzie w matni

Publikacja: 06.07.2001 18:24

Bardzo dotkliwa fala bessy doprowadziła indeks największych spółek w rejony ostatniego znaczniejszego wsparcia, którego przebicie groziło spadkiem nawet w okolice 1000 pkt.

Co prawda, dolna linia kilkumiesięcznej formacji klina zniżkującego została nieznacznie przebita, jednak w dopuszczalnym zakresie. Tym dramatycznym wydarzeniom towarzyszyły bardzo pesymistyczne nastroje, jakie udzieliły się zdecydowanej większości graczy.

W takich warunkach analiza techniczna aż się prosiła o gwałtowną zmianę nastrojów i silne odbicie. Tak też się stało. Już w czasie czwartkowej sesji została utworzona świeca typu doji, której pojawienie się po tak silnym spadku może świadczyć o tym, że ruch posunął się dostatecznie głęboko, a podażowa strona rynku wyraźnie osłabła. Pojawienie się w piątek białej dość długiej świecy z górnym cieniem to obiecująca formacja gwiazdy porannej. Widać, że ?złote? zniesienie 50% hossy od marca 1995 r. liczone logarytmicznie zadziałało z wyjątkową precyzją.

Jednak w tym przypadku należy zachować wyjątkową czujność, gdyż obecna zwyżka może być bardzo gwałtowna i zarazem stosunkowo krótka. Nie jest wykluczone, że tuż poniżej 1200 pkt. utworzy się jedna z formacji kończących bessę, np. formacja podwójnego dna. Sytuacja techniczna wyrażona zachowaniem głównych oscylatorów także uległa znaczącej poprawie i na szeregu z tych najwrażliwszych możemy zauważyć sygnały kupna. Jednak oscylatorów, np. RSI, MACD czy DMI, nie utworzyły pozytywnych dywergencji, co świadczyć może o korekcyjnym charakterze obecnych wzrostów.

Robert Cichowlas

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama