Reklama

Uwaga na turbulencje!

Publikacja: 12.07.2001 08:21

No i stało! Niedźwiedzie posunęły się na początku środowych notowań za daleko i musiały oddać pole. Na wykresie WIG20 ukształtował się młot ? formacja w trendzie spadkowym typowa dla końca zniżki (wykres1). W pierwszej chwili moja ocena tej świecy była bardzo optymistyczna, myślałem nawet o jakimś większym dołku, ale bliższe spojrzenie na wykres karze mieć wątpliwości. Przecież nie dalej jak miesiąc temu na wykresie WIG20 ukształtowały się dwa kolejne młoty, a ich efektem była ledwie kilkudniowa korekta. Tego typu formacji, które znaczyły bardzo niewiele było w tym trendzie spadkowym kilka, dlaczego tym razem miałoby być inaczej? Nie ma takich powodów. Zatem korekta tak, zmiana trendu nie. Najbliższy opór to 1200 punktów, gdzie znajduje się najszybsza linia trendu. Gdyby tutaj byki sobie poradziły, to kolejna bariera jest 60 punktów wyżej. Na więcej sił kupującym nie wystarczy. Przy czym nawet jeśli korekta będzie w tej większej wersji, to na kupowanie akcji nie jest teraz pora, bo wskaźniki podążające za trendem (na przykład średnie) na wczorajszą sesję w ogóle nie zareagowały.

Na wykresie kontraktów młot jest ładniejszy niż na samym indeksie (wykres2). Z lekką luką bessy, z niedużym białym korpusem. Byki mają przed sobą także dość wyraźny cel. Żeby formacja utrzymała swoją pozytywną wymowę, muszą doprowadzić do przełamania 1190 punktów, gdzie znajduje się połowa wtorkowej czarnej świecy. Ponieważ to największa czarna świeca w ostatniej fali spadkowej, jej przełamanie będzie istotnym sygnałem, że byki mają ochotę na zdobycie nieco większej przestrzeni. Także jeśli młot tak bardzo nas nęci, że musimy zagrać zgodnie z nim, a przeciw trendowi, to zamknięcie sesji powyżej 1190 punktów jest takim absolutnym minimum, po którym coś takie można wykonać. W dalszym ciągu jedynym działaniem zgodnym z trendem jest otwarcie krótkiej pozycji, choć ja po wtorkowej sesji bałbym się coś takiego zrobić.

Na pewno jednak jest za wcześnie, żeby myśleć o zamykaniu krótkich pozycji. Opisywane młoty to tylko formacje świecowe ? na wykresie liniowym wtorkowa sesja jest spadkiem i w żaden sposób nie narusza dotychczasowej tendencji. Najbliższy stop to 1229 punktów, gdzie znajduje się szczyt koniunktury z zeszłego tygodnia. Dosłownie tuż wyżej przebiega prosta średnia z 13 sesji, poniżej której wykres kontynuacyjny porusza się od początku czerwca.

Na wtorkowej sesji najwyższy od półtora miesiąca był wolumen na uważnie monitorowanych przez mnie akcjach PKN Orlen (wykres3). Walor notowany jest jeszcze powyżej dołka z października zeszłego roku, zatem w optymistycznej interpretacji można mówić, że trend jest boczny. Moja zapatrywania na ten wykres są nieco bardzie niedźwiedzie ? uważam, że wraz z przełamaniem wsparcia na 17,1 zł trend zmienił się na spadkowy. I wtorkowe notowania nie zmuszają mnie do zmiany tych poglądów. Wszystko, czego oczekiwałbym po bykach na rynku tych akcji to ruch powrotny w kierunku 17,1 zł.

Bardzo sugestywnie słabość pokazuje Elektrim (wykres4). Notowania są najniższe od pięciu lat i nic nie wskazuje na to, żeby trend miał się zmienić. Niedźwiedzie konsekwentnie dążą do celu, jakim jest dolne ograniczenie kanału spadkowego, znajdujące się na poziomie 15 zł. Angażowanie się po stronie długiej na rynku tych akcji jest w tej chwili w żaden sposób nie uzasadnione, oczywiście po za chęcią złapania dołka.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama