Jeśli indeks dużych spółek rośnie o ponad 4% to trudno nie być zadowolonym z przebiegu takiej sesji. Jednak od strony technicznej pozostawiła ona pewien niedosyt w postaci braku sukcesu związanego z testem krótkoterminowej linii trendu spadkowego, wyprowadzonej ze szczytu z 1 czerwca. Wczoraj została ona naruszona na wykresie w skali logarytmicznej, ale trzeba przyznać, iż w skali liniowej została nieznacznie przebita. To tworzy klimat niejasności wokół rezultatów wczorajszych notowań i każe przyznać, iż z technicznego punktu widzenia nie doszło do diametralnej zmiany obrazu rynku. To stwierdzenie wydaje się tym bardziej słuszne, że dzienny MACD nadal nie wygenerował sygnału kupna.
Z drugiej strony bardzo ważną rzeczą jest powstanie dwóch silnych wsparć wyznaczonych przez wysoki korpus białej świecy. Jego połowa przy 1191 pkt. i podstawa przy 1175 pkt. będą zabezpieczać przed ewentualnymi spadkami. Trzeba również wspomnieć o powstałej luce cenowej, a także o układzie trzech ostatnich świec posiadającym silnie optymistyczną wymowę. To wszystko jest nowymi elementami sytuacji na rynku, na których można bardziej zdecydowanie oprzeć nadzieje na poprawę koniunktury w najbliższej przyszłości.
Jaki zatem scenariusz można przedstawić, by te nadzieje były nadal aktualne? Biorąc pod uwagę opisane powyżej poziomy wsparć konieczne jest zamknięcie na WIG20 na poziomie 1191 pkt. lub wyższym, ale w ciągu dnia wydaje się prawdopodobne zejście nawet do 1175 pkt. Te spadki związać należy z naruszeniem w dniu wczorajszym wspomnianej krótkoterminowej linii trendu, co wymusza ruch spadkowy przed powtórnym jej testowaniem. Domknięcie wczorajszej luki, czyli spadek poniżej 1164 pkt. zaneguje katalog pozytywnych sygnałów z ostatnich notowań.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu