Na brak wrażeń w trakcie zeszłotygodniowych sesji nie można było narzekać. Były i silne spadki, mocne ich odreagowanie, nagłe zmiany nastrojów. W sumie jednak zabrakło najważniejszego, czyli wygenerowania istotnych sygnałów kupna przez co należy rozumieć przecięcie przez MACD swojej średniej, czy przełamanie krótkoterminowej linii trendu spadkowego. Jeśli chodzi o tą drugą kwestię to mamy tu sporo niejasności z tego względu, iż inaczej sprawa wygląda na wykresie w skali liniowej, a inaczej w logarytmicznej. W pierwszym przypadku mamy wyraźne wybicie w górę i ruch powrotny, zaś na logarytmie WIG20 balansuje na wysokości tej linii.
Sam przebieg piątkowych notowań nie pomaga wiele w wyjaśnieniu tej kwestii. Jedni powiedzą, że niewielki spadek indeksu to sukces byków, które zdołały utrzymać znaczną część zysków z poprzedniej sesji, drugim zabraknie postawienia kropki nad ?i? w postaci kolejnego wzrostu.
W takiej sytuacji można oczekiwać, iż więcej dowiemy się w trakcie dzisiejszych notowań. Ich otwarcie przyniosło niewielki spadek, ale zaraz potem WIG20 przekroczył piątkowe zamknięcie. Takie zachowanie sugeruje przyjęcie wskazań wynikających z analizy wykresu liniowego, czyli uznanie zakończenia ruchu powrotnego do przełamanej linii trendu spadkowego. Obecnie najbliższym oporem pozostaje 1219 pkt., gdzie znajduje się szczyt z 6 lipca. Jego przełamanie powinno zagwarantować dalszy wzrost w kierunku 1260 pkt.
Ostatnie sesje ubiegłego tygodnia miały też znaczenie dla możliwości wytyczenia nowych wsparć, które znajdują się w połowie i u podstawy czwartkowej świecy. Duże znaczenie ma też luka cenowa, której zakrycie stanie się silnym sygnałem ostrzegawczym o zanegowaniu pozytywnych sygnałów z ostatnich sesji.
Krzysztof Stępień