Dobrze rozpoczął się ten tydzień dla posiadaczy akcji. Mimo wczorajszej niekorzystnej koniunktury na rynkach zagranicznych, nasze indeksy potwierdziły wysławianą formację świecową porannej gwiazdy. Jednocześnie pokonana została krótkoterminowa spadkowa linia trendu. Za kluczowe dla dalszych wzrostów postrzegam dzisiaj pokonanie przez WIG20 poziomu 1.230 pkt.
Trudno jednoznacznie zinterpretować informację makro, które napłynęły na rynek. Poznany wczoraj w trakcie sesji poziom deficytu budżetowego wprawdzie w czerwcu spadł z niecałych 100% do nieco ponad 90% (wpływ z UMTS i transfer zysku z NBP), jednak po pierwsze prognozy na ten miesiąc mówiły o 88% wykonania, a po drugie są to wpływy jednorazowe. Drugą daną jest czerwcowa inflacja podliczona na 6,2% (6,9% w maju). Mimo, że ceny wzrosły mniej niż spodziewały się tego ośrodki ekonomiczne, jednak nie ma co liczyć w tym miesiącu na ruch ze strony RPP. Spadek inflacji ma również tą drugą negatywną stronę. Ceny spadają, bo coraz trudniej cokolwiek sprzedać, popyt wewnętrzny stale spada, co pociąga za sobą mniejsze wpływy do budżetu.
W tych warunkach wydaje się, że poziom 1.260 pkt. - silny techniczny opór - będzie trudną barierą do przekroczenia. Pozostaje więc bacznie obserwować dalszy rozwój sytuacji i cieszyć się z krótkoterminowych zysków. Wczorajszy przebieg sesji w USA nie stanowi większego zaskoczenia dla naszego rynku. Istotne będą dzisiejsze raporty spółek, a jest ich niemało. Wyniki przedstawiać będą m.in. Intel, IBM (po sesji), Apple, Caterpillar, General Motors itd. Czynnik ten zdeterminuje zachowanie się giełd światowych w najbliższych dniach.
Mariusz Puchałka
Dom Maklerski BSK S.A.