Na wczorajszej sesji w USA indeksy systematycznie zyskiwały na wartości. Indeks Dow Jones osiągnął na zamknięciu 10.606 pkt. (+1,28%), natomiast Nasdaq za sprawą aprecjacji wynoszącej +1,88% zamknął sesję na poziomie 2.067 pkt. Oba indeksy zbliżyły się istotnych poziomów oporu. Dla indeksu starej ekonomi jest to 10.650 pkt., natomiast dla Nasdaq - 2.100 pkt. Na przebieg sesji główny wpływ miały publikowane raporty spółek oraz dane makroekonomiczne. W obu przypadkach informacje te były raczej niekorzystne, jednak inwestorzy stale mają nadzieję, że gospodarka najgorsze ma już za sobą. Po sesji nastroje pogorszyły się, ze względu na publikację słabego raportu kwartalnego Intela, największego na świecie producenta mikroprocesorów.

Z publikowanych wyników na uwagę zasługują dobre raporty Apple, Caterpillar, Pfizer i Johnson & Johnson. Słabo zaprezentowały się natomiast m.in. General Motors, Merrill Lynch i Coca-Cola. Posesyjny raport Intela okazał się wprawdzie zgodny z oczekiwaniami (10 centów zysku netto na akcję), lecz jest to aż 76 proc. mniej niż w zeszłym roku. W handlu posesyjnym akcje straciły na wartości ok. 1%.

Inwestorzy zignorowali słabe wyniki produkcji przemysłowej, której wartość w czerwcu obniżyła się dziewiąty miesiąc z rzędu. Tym razem spadek wyniósł 0,7% spodziewano się -0,5%. Wskaźnik wykorzystania mocy produkcyjnych w czerwcu również obniżył się z 77,6 pkt. do 77 pkt. (najniżej od sierpnia 1983 r.). Mimo niekorzystnych danych, Ken Mayland, szef ekonomistów z ClearView Economics jest przekonany, że w czwartym kwartale produkcja zdecydowanie wzrośnie. Dzisiaj poznamy dane dotyczące sytuacji w budownictwie (zezwolenia na budowę nowych domów i liczbę rozpoczętych budów domów) oraz poziom czerwcowej inflacji. Po wzroście wskaźnika CPI w zeszłym miesiącu o 0,4%, obecnie prognozy mówią o nieznacznym wzroście o 0,1%. Również dzisiaj przed amerykańskim kongresem wystąpi szef FED`u, Alan Greenspan.

Mariusz Puchałka

Dom Maklerski BSK S.A.