Reklama

Komentarz: Emocje nieco opanowane

Publikacja: 20.07.2001 16:35

Po dotarciu do 1144 pkt., czyli bardzo blisko minimum z 11 lipca WIG20 wyhamował spadek, ale trudno mówić o bardziej zdecydowanej reakcji strony popytowej. Zdołała ona ograniczyć straty do 3,5%, co oznacza wyraźne przełamanie dotychczasowego lipcowego dołka i stanowi ogromne zagrożenie rozpoczęciem nowej fali spadkowej. Nie przesądzając tego ostatecznie już można powiedzieć, iż doszło dziś do zanegowania znaczenia formacji gwiazdy porannej, w oparciu o którą można było snuć nadzieje na lepszą przyszłość rynku. Paniczna wyprzedaż akcji pokazuje, iż nastroje na nim nadal są fatalne. W sumie przyglądając się wykresowi WIG20 trudno pozostawać optymistą.

Tego, co dziś się stało nie można przypisać tylko fatalnej atmosferze na zagranicznych rynkach. Biorąc pod uwagę, że znów najwięcej straciły spółki, będące ulubieńcami zagranicznych inwestorów, można przypuszczać, że ujawnione ostatnio afery podważyły nieco zaufanie do naszego kraju jako miejsca bezpiecznych inwestycji. Komunikat po posiedzeniu RPP ma raczej neutralny wydźwięk, bo nie zostały w nim zawarte żadne nowe elementy.

Amerykańskie giełdy otworzyły się na poziomie wyższym, niż można byłoby sądzić z notowań kontraktów. Nasdaq traci 1,2%, a DJIA 0,35%. To jednak mała pociecha, bo wydaje się, że podłożem dzisiejszych spadków nie było zachowanie zagranicznych rynków. Ten czynnik przyczynił się tylko do zdynamizowania zdarzeń.

Na pocieszenie pozostaje fakt, że zniżkom nadal opierają się średnie spółki, wchodzące w skład MIDWIG, ale to nie one decydują o ogólnym obrazie rynku.

Krzysztof Stępień

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama