Zakończenie minionego tygodnia okazało się niesłychanie trudne dla posiadaczy akcji. Niedźwiedzie zaatakowały w sposób brutalny zmiatając właściwie byki z powierzchni parkietu. WIG20 zniżkował w piątek o 4,4%, natomiast TechWIG o 5,4%. Spadki dotknęły przede wszystkim blue chipy - Elektrim zniżkował o 9,7%, KGHM o 6,4%, a TPSA o 4,8%.

Do godziny 11 sytuacja na parkiecie wydawała się dosyć wyrównana, jednak później rozpoczęły się gwałtowne spadki. Przyczyną takiego przebiegu sesji mogła być sytuacja w Stanach Zjednoczonych. W czwartek wartość indeksu NASDAQ po silniejszym wzroście na otwarciu powoli lecz systematycznie malała. Giełdy Eurolandu bardzo negatywnie zareagowały na tę informację - przez parkiety przeszła fala spadków.

Silna skala spadków na warszawskim parkiecie przyczyniła się do zamknięcia luki hossy utworzonej w dniach 11-12 lipca. W najbliższym czasie trudno dopatrywać się impulsów, które mogą przyczynić się do poprawy nastrojów. Także poszukiwanie poziomów wsparcia może przynieść wiele problemów. Indeks WIG20 osiągnął poziom najniższy od grudnia 1998 roku. Trzeba jednak przyznać, że obecny poziom jest jeszcze zbliżony do wartości lokalnego minimum z 11 lipca. Jedynie korekta ostatnich spadków może przynieść poprawę sytuacji na parkiecie. Należy mieć nadzieję, ze nastąpi ona już w poniedziałek. W innym przypadku ponowne spadki mogą przyczynić się do otwartej drogi do dalszej deprecjacji.

Mariusz Łada DM BOŚ SA.