Wczorajsza sesja dobitnie pokazała nam jak słaby jest nasz rynek. Po piątkowym dramacie, w poniedziałek indeks największych spółek WIG20 odreagował zaledwie w 0,2%-ach. Nie pomogły nawet dobrze zachowujące się rynki światowe.
Całe szczęście, że warszawska giełda kończy swoją pracę o godzinie 16.10, bo co by się stało, gdyby inwestorzy zaczęli reagować na spore spadki pod koniec sesji w USA. Na szczęście to już przeszłość. W ciągu ostatniego tygodnia już prawie 2 tysięcy amerykańskich spółek ogłosiło raporty o wynikach za II kwartał. Wczoraj wyniki podały m.in. Texas Instr. Amazon.com., At&T. Wyniki były nieco lepsze od oczekiwań, no ale kolejne kwartały nieciekawe. Po porannych futuresach widać, że prognozy spółek są przez rynek lekceważone O godzinie 8.30 Futures na DJ wynosił + 26 punktów, a S&P + 4 punkty.
Początkowo powinniśmy zareagować na wczorajsze spadki w Stanach, gdyby jednak rynki światowe zachowywały się spokojnie, uważam, że rynek powinien wzrosnąć.
Zwracam uwagę na zachowanie się kursów akcji TP oraz BRE. BRE - po doniesieniach Pulsu Biznesu o ewentualnym przejęciu pełnej kontroli nad bankiem przez Commerzbank. TP - poselski projekt ustawy, która ma doprowadzić TPSA do rozbicia na kilka części już od 2002 roku.
Pamiętać należy jednak, że obecnie jesteśmy jednym z najsłabszych rynków na świecie i pojawienie się znacznej podaży ma małe szansę wchłonięcia. Co za tym stoi? - testowanie 1 100 punktów na indeksie WIG20.