Ciągle brak na rynku informacji, które mogłyby wyrwać go z zapaści. Publikowane właśnie wstępne raporty kwartalne spółek pokazują jak silna jest skala spowolnienia polskiej gospodarki. Spowolnienie to wynika zarówno z wewnętrznych uwarunkowań (wysokie stopy procentowe i zanik popytu wewnętrznego) oraz czynników zewnętrznych czyli globalnego spowolnienia gospodarki światowej. Wczorajsza publikacja wskaźnika IFO dla gospodarki niemieckiej niestety nie poprawia tego obrazu. W czerwcu wskaźnik ten spadł do najniższego poziomu od 5 lat i wyniósł 89.5 pkt, wobec 90.8 pkt. w maju. Również wskaźnik wyprzedzający nastrojów niemieckich firm nie rokuje poprawy w najbliższym czasie. Wartość tego parametru spadła w czerwcu do 93.6 pkt. z 94.9 pkt. w maju. Ze względu na spadek dynamiki inwestycji, i większy niż pierwotnie sądzono wpływ gospodarki USA, w II półroczu niestety można spodziewać się pogorszenia sytuacji. Jedynym pozytywnym czynnikiem, który może odwrócić bieżąca sytuację, jest zapoczątkowany trend spadkowy inflacji w strefie euro, co być może skłoni wreszcie nieugięty jak dotychczas EBC do obniżki stóp procentowych. Wpływ wysokiego kursu złotówki z I półrocza tego roku oraz nadchodzące z zachodu ochłodzenie koniunktury gospodarczej przysporzy na jeszcze trochę problemów. Ponieważ rozmiary tego spowolnienia nie są do końca znane więc rynek będzie zachowywał się bardzo wstrzemięźliwie. Obecne poziomy cenowe zawierają w sobie co prawda fakt, że gospodarka w II półroczu rączej się nie ożywi. Jednak dalszego pogorszenia sytuacji z ujemnym wzrostem PKB w którymś z nadchodzących kwartałów rynek jeszcze nie zdyskontował. W najbliższych dniach będziemy pod wpływem informacji dotyczących debaty nad nowelizacją budżetu. Wczorajszy spadek rynku Nasdaq nie jest jeszcze zawarty w cenie więc dzisiaj na otwarciu prawdopodobnie zaczniemy luką. Jeśli w ciągu dnia nie dojdzie do jej zamknięcia to jest duże prawdopodobieństwo kontynuacji dalszych spadków rynku.
Grzegorz Olejek
DOM MAKLERSKI BSK S.A.