Wtorek był kolejnym dniem spadków na Wall Street. Przyczyniły się do tego głównie obawy inwestorów o oddalaniu się w czasie poprawy sytuacji gospodarki amerykańskiej. W obliczu bezustannie napływających pesymistycznych prognoz spółek odnośnie kolejnych kwartałów oraz tonu wypowiedzi autorytetów takich jak Alan Greenspan, obecne zachowanie rynku nie powinno nikogo dziwić. Indeks Dow Jones zanotował wczoraj spadek o kolejne 180 pkt., do poziomu 10,241 pkt. Podobnie indeks spółek nowych technologii stracił 29 pkt. kończąc sesję z wartością 1,959 pkt. Jest to drugie z rzędu zamknięcie Nasdaq-a poniżej psychologicznej bariery 2000 pkt., która może teraz stać się istotnym oporem dla ewentualnych wzrostów.
Wyprzedaż akcji na ostatniej sesji zapoczątkowała wiadomość o dużo niższym od prognoz zysku spółki Lucent Technologies, która w związku z tym zapowiedziała zwolnienie kolejnych 15-20 tys. pracowników i plany nie wypłacania w tym roku dywidendy. Wszystko to doprowadziło do spadku kursu akcji spółki o 19 proc., co w połączeniu ze złymi doniesieniami z Amazon.com pociągnęło w dół resztę blue chipsów.
Fakt powiększania się grona firm, które zaprzestają wypłacania dywidendy ma bardzo negatywną wymowę dla Wall Street. Należy bowiem pamiętać, że inwestycje w akcje przedsiębiorstw dzielących się regularnie zyskiem z akcjonariuszami, uważane są za znacznie mniej ryzykowne w porównaniu z walorami firm, które nie wypłacają dywidend. Niestety ostatnimi czasy do grona takich właśnie spółek dołączyły: AT&T, Owens Corning, Nortel i Xerox.
W dniu dzisiejszym poznamy dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w czerwcu, które pozwolą pośrednio zweryfikować skłonność Amerykanów do wydatków. Ponadto zwoje wyniki ogłoszą m.in.: Compaq Computer, Siemens, Texaco i Xerox. Bieżące nastroje na rynku terminowym są neutralne, jednak ze względu na dużą nerwowość inwestorów trudno prognozować kierunek dzisiejszego ruchu na parkiecie w USA.
Opracowanie: Jacek Torowski