Rynek po ostatnich spadkach prawdopodobnie lokalnie wyczerpał swój potencjał spadkowy. Dlatego możliwa jest obecnie próba podjęcia odreagowania. Jednak napływające na rynek ciągle niepomyślne informacje będą skutecznie temu przeszkadzać. Niepewna sytuacja w Argentynie i Turcji ciągle jest pewnym czynnikiem ryzyka. W pierwszym przypadku opozycyjne partie tego kraju nie chcą zaakceptować planu cięć budżetowych, które mają posłużyć uzdrowieniu sytuacji finansowej, natomiast w drugim wypadku chodzi o problemy z wypłatą przez MFW kolejnej raty pomocy dla Turcji. To potencjalne punkty zapalne które przy eskalacji niekorzystnych zjawisk będą powodem kolejnych spadków na naszym rynku. Wczoraj dotarła na rynek pozytywna informacja o spadku cen producentów w Niemczech do poziomu 4.3% w układzie rocznym w czerwcu. Wcześniej zanotowano spadek cen konsumenckich w czerwcu do poziomu 2.7%, z 3.1% w maju. Jest to czynnik który może wreszcie skłonić EBC do obniżki stóp procentowych. Jednak spadek cen w tym kraju jest wywołany ciągle zmniejszającym się popytem na produkty i usługi tamtejszej gospodarki i nie jest powodem do radości. W przypadku Niemiec bardziej martwi spadek zaufania środowisk biznesowym do gospodarki, niż cieczy spadek inflacji. Z informacji krajowych warto zwrócić uwagę na fakt, iż kolejne transfery środków z ZUS do OFE są coraz skromniejsze. Prawdopodobnie lipiec będzie rekordowy pod tym względem. Okazało się bowiem, że od początku lipca ZUS przesłał do funduszy niecałe 300 mln zł. Z technicznego punktu widzenia nadal brak sygnałów kupna dla strategii inwestowania z trendem. Pierwsze potencjalne strefy oporu znajdują się w okolicy poziomu 13.100 pkt. dla indeksu WIG i jeśli dojdzie obecnie do próby poderwania rynku na tym właśnie poziomie będzie pierwsza weryfikacji siły tej fali wzrostowej.

Grzegorz Olejek

DOM MAKLERSKI BSK S.A.