Po kolejnej fali przeceny podaż w końcu odpuściła i w efekcie mieliśmy dość imponujący wzrost WIG20 na wczorajszej sesji. O tym, że było to odpuszczenie podaży, a nie agresywny atak popytu powinny świadczyć obroty, które mimo wzrostu w porównaniu z wcześniejszą sesją, cały czas znajdują się sporo poniżej średniej z 15 sesji. To natomiast nie wróży nic dobrego na przyszłość, jeżeli obroty pozostaną na takim poziomie, to jest mało prawdopodobne, że bykom uda się przedostać przez opory, na których należy przecież oczekiwać zwiększonej aktywności strony podażowej. Jak na razie indeks jest na dobrej drodze do dotarcia do tych oporów. Najważniejsze to oczywiście spadkowa linia dwumiesięcznego trendu i krótkoterminowa średnia krocząca, obie bariery znajdują się w okolicy 1150 pkt. (wykres1). Dopiero pokonanie ich będzie odpowiednim momentem do kupna akcji. Należy pamiętać, że najważniejszym celem inwestora jest zidentyfikowanie trendu, a nie łapanie dołków. Nowy trend jeszcze się nie zaczął, a wzrosty do momentu przebicia 1150 pkt. należy traktować tylko jako korektę spadków. Próby łapania dołka natomiast mogą się skończyć tak jak podczas ostatnich trzech podejść, czyli w najlepszym przypadku marnie. Wtedy (wykres2) podobnie jak wczoraj mieliśmy dość wiarygodne formacje odwrócenia bessy, za każdym razem na wykresie pojawiła się dość długa biała świeca, jednak już w dwie sesje później zapał kupujących się kończył, a do głosu przechodziły niedźwiedzie. Im jednak indeks jest niżej tym większe jest prawdopodobieństwo korekty wyższego rzędu, która może sięgnąć okolic 1300 pkt. Na taką możliwość wskazują indeksy nastroju, które od pewnego czasu nie potwierdzają nowych dołków indeksu (wykres3). Powoli dołączają do nich też indykatory (wykres4). Zarówno MACD jak i RSI utworzyły ostatnio pozytywne dywergencje z indeksem. Nie jest to oczywiście wystarczający powód do powrotu na rynek, jednak jeżeli połączyć je z sygnałami kupna na tych wskaźnikach (MACD zrównał się wczoraj z linią sygnalną) to należy powoli przygotowywać strategię otwierania długich pozycji.
Oczekiwany test dołka z 11 lipca na wykresie kontraktów na WIG20 można uznać za udany dla byków (wykres5). Wprawdzie podczas wtorkowej i środowej sesji kurs znajdowały się poniżej minimum młota, który się wtedy utworzył, jednak ceny zamknięcia wypadały w jego obszarze. To pozwala patrzeć w przyszłość z lekkim optymizmem. Do pełni szczęścia byczki potrzebują jeszcze przebicia linii trendu spadkowego (1180 pkt.). Kupno kontraktu będzie wtedy uzasadnione, ale należy pamiętać o zleceniu obronnym, które powinno się znaleźć w okolicy 1130 pkt. Po przebiciu 1180 pkt. kontrakt powinien dotrzeć w okolice 1240 pkt. Na koniec jeszcze wykres 15 minutowy (wykres6). Tutaj wsparcia i opory przebiegają w tych samych miejscach co na wykresie dziennym. Można jednak pokusić się o wyrysowanie jeszcze jednego oporu (linia prowadzona po minimach cenowych z 5 i 18 lipca), który znajduje się w okolicy 1190 pkt. W obszarze 1180 ? 1190 pkt. mamy więc strefę oporu, której przebicie należy uznać za sygnał kupna.
GRZEGORZ URAZIŃSKI