Czwartkowa sesja w USA zakończyła się niewielkimi wzrostami głównych indeksów: DJIA 10551.18pkt. (+0.39%), Nasdaq 2087.38pkt. (+0.92%) i S&P 500 1220.75pkt. (+0.40%). Przebieg sesji zdeterminowały niejednoznaczne dane makro oraz wypowiedzi CEO Intela, Craiga Barretta.
Pozytywne zaskoczenie wywarły dane z rynku pracy. W ubiegłym tygodniu po raz pierwszy po zasiłek zgłosiło się w USA tylko 346 tys. nowych bezrobotnych, analitycy oczekiwali liczby 390 tysięcy. Czterotygodniowa średnia nowych bezrobotnych wyniosła 395.250 osób. W oparciu o te informacje można mieć nadzieje, że publikowana dzisiaj stopa bezrobocia za lipiec również zaskoczy in plus. Znacznie gorzej wypadł za to wskaźnik factory orders, bowiem w czerwcu o 2,4% obniżyły się zamówienia dla amerykańskich zakładów produkcyjnych. Spadek zamówień okazał się dużo większy od prognoz.
SIA również rozczarowała inwestorów. Sprzedaż mikroprocesorów i półprzewodników na całym świecie obniżyła się w czerwcu w porównaniu z majem o prawie 9 proc., a jej wartość wyniosła 11,6 mld USD. Za przyczynę takiego stanu rzeczy należy postrzegać pogorszenie globalnej sytuacji gospodarczej i w jej konsekwencji mniejszy popyt i wzrost zapasów. Prognozy Semiconductor Industry Association mówią o odwróceniu spadkowej tendencji w czwartym kwartale tego roku.
Te dane są zgodne z wypowiedziami szefa Intela. Craig Barrett stwierdził, że przemysł komputerowy odbił się od dna i w drugiej połowie roku popyt na rynku komputerów osobistych wzrośnie z powodu zakupów przed zbliżającym się rokiem szkolnym, a także dzięki wprowadzeniu nowego programu operacyjnego Windows XP.
Właśnie dzięki tym wypowiedziom wzrastały wczoraj kursy Intela, Della i IBM. Indeks SOXX odnotował kolejną zwyżkę, tym razem o ponad 3%.