Środowe notowania indeksu zakończyły się nieznacznie powyżej dziennego minimum. Trudno się zresztą dziwić, bowiem koniunktura na zachodnich rynkach Europy oraz informacje krajowe nie wróżą nic dobrego. Bogusław Grabowski przedstawił dzisiaj swoją prognozę, w której stwierdził, że jeśli planowane dochody z prywatyzacji ulegną zmniejszeniu prawdopodobne jest osiągnięcie w 2002 roku deficytu ekonomicznego finansów publicznych powyżej 5% PKB. Takie zagrożenie z pewnością weźmie pod uwagę cała RPP podczas najbliższego posiedzenia. Nie wykluczone zatem, że mimo coraz szerzej ostatnio spodziewanej obniżki stóp (ze względu na szybszy spadek inflacji i stabilny popyt wewnętrzny) może ona nie wystąpić lub przybrać symboliczny charakter, co raczej nie ożywi rynku. Pewne nadzieje na poprawę niesie usunięcie ostatniej przeszkody w przygotowaniu prospektu emisyjnego PZU. Stwarza to szansę na prywatyzację ubezpieczyciela jeszcze w tym roku.
Z punktu widzenia analizy technicznej rynek najwyraźniej zmierza do testowania ostatniego dołka z 25 lipca na poziomie 1114 punków. Po zamknięciu luki z 27 lipca jest to całkiem prawdopodobne.
Maciej Czajkowski DM BOŚ SA.