Wczorajsza sesja pokazała kto ( byki czy niedźwiedzie) obecnie rządzą rynkiem terminowym. Już czwartkowe otwarcie wypadło z 22 punktowa luką cenową na poziomie zaledwie 1 127 punktów i było najniższym otwarciem w czasie życia serii FW20U1. Pomimo silnej przeceny spółek ( TPSA, Elektrim, KGHM, Netia) gracze terminowi obronili wsparcie na lokalnym dołku 1 120 pkt. ( wczorajsze minimum wyniosło 1 222 pkt.), głównie dzięki wzrostowi bazy, która na zamknięciu miała wartość + 11 punktów. Właśnie w obszarze 1 120 pkt. ustawiony był imponujący popyt, który robił wrażenie na graczach i skutecznie powstrzymywał presję podażową. Kurs kontraktów wsparł się dokładnie na dolnej wstędze Bollingera, która zadziałała jako idealne wsparcie na wczorajszej sesji. Niestety wczorajsze zamknięcie było także najniższym w ostatnim czasie, co jednak wskazuje na obecną słabość rynku futures i zwiększa się tym samy możliwość kontynuowania tendencji spadkowej. Sygnał sprzedaży pokazały średnie kroczące ? 5-sesyjna średnia przecięła w dół 15-sesyjną średnią. Oscylatory powoli wchodzą w strefę wyprzedania, jednak za wcześnie chyba uznawać, by mogły już wygenerować pozytywne sygnały dla byków. Na dzisiejszej sesji spodziewamy się uspokojenia nastrojów i lekkiej stabilizacji cen kontraktów terminowych.