W trakcie czwartkowej sesji w USA główne indeksy prawie nie zmieniły wartości. Warto odnotować niewielki dzienny zakres wahań oraz niski wolumen: DJIA 10298.56pkt. (+0.05%), Nasdaq 1963.32pkt. (-0.15%) i S&P 500 1183.43pkt. (-0.01%).
Po środowych spadkach rynkowi zabrakło sił na odreagowanie, przyczyniły się do tego między innymi słabe dane makro. W ubiegłym tygodniu liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła w USA do 385.000. Analitycy spodziewali się, że będzie to o kilka tysięcy mniej. Średnia dla czterech tygodni wyniosła 380 tys. osób. Optymizmu nie wniosły również dane na temat cen importu (-1%) i eksportu (-0,5%) za lipiec. Cały czas problemy mają również duże sieci handlowe, wczoraj większość z nich poinformowała o słabej wakacyjnej sprzedaży. Tak stało się miedzy innymi w przypadku Gap i Abercrombie & Fitch. Nieźle wypadł natomiast Wal-Mart. Ogólnie mimo wszystko sprzedaż w lipcu wzrosła o 3,4%. Stało się tak dzięki organizowanym wyprzedażą i za sprawą pieniędzy zwróconych z podatków.
Na giełdach ponownie wiele mówiło się także o beżowej księdze i perspektywach gospodarki amerykańskiej. Rynki finansowe zawsze są silnie skorelowane z gospodarką, a w tej obecnie dzieje się źle powiedział G.Moszkowski analityk Salomon Smith Barney i to zdanie najlepiej charakteryzuje bieżącą sytuację za oceanem.
Na dzisiejszą sesję największy wpływ powinny mieć dane na temat inflacji producentów (PPI, oczekiwany spadek o -0,2% i core PPI oczekiwany wzrost o 0,1%). Poza tym kilkanaście spółek opublikuje wyniki kwartalne, jednak nie ma wśród nich blue chips.
Patryk Chycki