Na początek zdanie o rynku polskim i kontraktach terminowych, oczywiście na WIG 20, bo na innych, wyłączając okresy przejściowego zainteresowania, obroty są bardzo niskie. Wykres 60 ? minutowy nie wygląda najlepiej, choć bliskość dolnej linii kanału trendowego chroni go przed przyspieszeniem spadków (wykres1). W tej chwili znajduje się ona wysokości 1098 pkt. i lada moment spodziewałbym się jej testowania. Cechą charakterystyczną spadków z ostatnich tygodni jest fakt, że wystąpienie nowego dołka, nie powoduje paniki wśród graczy zajmujących długie pozycje. Cena kontraktów spada wtedy o kilkanaście punktów, ale oczekiwania na zlecenia ?stop loss? są znacznie większe. Co ciekawe, potem często występuje odbicie. Myślę, że podobny schemat może stać się faktem i tym razem. Dobrym tego przykładem jest spadek do nowego minimum z piątku. Mając na uwadze czynniki o których już nie raz w tym miejscu pisałem, twierdzę, że do twardego dna jeszcze wciąż daleko.
Rzut oka na wskaźniki godzinowe. Ultimate potwierdził nowy dołek na kontraktach, jednak od razu podjął próbę, na razie nieudaną, ataku na linię równowagi (wykres2). Sądzę, że przełamanie jej od dołu będzie dobrym sygnałem rozpoczęcia zwyżki. Zaznaczone owalami ekstrema wskaźnika pokazują te sytuacje, gdy wyprzedził on dno na kontraktach.
W ważnym momencie znajduje się także pospolity MACD (wykres3). O dywergencjach wiedzą wszyscy i ładnie widać je na wykresie. Ważny jest sygnał kupna z sesji z 10.08. Ponadto, wczoraj oscylator dotarł do przebitej linii trendu i teraz albo się od niej odbije, albo ponownie wróci ponad nią. W pierwszym przypadku, przy cenie kontraktu na WIG 20 z przodu pojawi się liczba 10; w drugim pojawi się kolejna szansa (i nadzieja) na kolejne małe odreagowanie, może do górnej linii kanału.
Na wykresie 5 ? minutowym widać wyraźnie, że spowolnieniu uległ trend spadkowy (wykres4). Co więcej, zarysowała się łagodna tendencja zwyżkowa, która, niestety, została złamana pod koniec wczorajszej sesji. Ogólnie, nie wygląda to dobrze, a byki wydają się strasznie słabe. Dla nich najbliższym (a zarazem dość ważnym) oporem będzie poziom 1149 pkt., gdzie początek bierze luka bessy z czwartku z ubiegłego tygodnia.
Na wykresach indeksów światowych zeszłotygodniowe notowania spowodowały powstanie wielu złych sygnałów. Wykres P&F Daxa jednoznacznie pokazuje, w jak ważnym momencie znalazł się wskaźnik parkietu frankfurckiego (wykres5). Załamanie formacji podwójnego dna, potem nieudane próby powrotu ponad linię szyi tejże formacji, aż wreszcie testowanie jej podstawy. Spadek poniżej niej, to ruch do około 4800 pkt. Małe szanse daję wzrostowi, lecz jeśli już to maksymalnie do około 5900 ? 6000 pkt. Przełamanie tego oporu byłoby, według mnie, początkiem nowego trendu rosnącego.