Dzisiejsza sesja powinna przynieść odreagowanie wczorajszych spadków. Czynnikiem pozytywnym z pewnością jest zaskakujący przebieg wczorajszych notowań w USA. Przeważyły oczekiwania na kolejną obniżkę stóp procentowych, co przedłużyło nadzieję na większą aktywizację strony popytowej. FED zbiera się 21 sierpnia i do tego czasu, prawdopodobne jest dalsze niezdecydowanie rynku.
Dane makroekonomiczne z naszego kraju nie stanowią zaskoczenia. Lipiec okazał się drugim z rzędu miesiącem, w którym zanotowano deflację. Miesięczny spadek o 0,3% doprowadził wskaźnik roczny do poziomu 5,2%. Trzeba przyznać, że tempo spadku inflacji jest piorunujące. Obecny poziom wskaźnika inflacji wynika jednak głównie z mocno taniejącej żywności i jest w dużej mierze efektem sezonowym. Dzisiaj poznamy kolejne istotne dane o dynamice produkcji sprzedanej przemysłu. Szukając analogii do poprzedniego miesiąca, kiedy to przy spadku inflacji z 6,9% do 6,2%, zanotowaliśmy ujemną dynamikę produkcji, dane lipcowe nie zapowiadają się lepiej. Wystarczy spojrzeć na statystykę dotyczącą lipcowej sprzedaży samochodów. Kolejny spadek o 20% w ujęciu miesięcznym i aż 38% w ujęciu rocznym, daje jeden z najgorszych wyników.
Również zgodnie z oczekiwaniami KERM nie przyjął założeń resortu finansów co do projektu budżetu na 2002 r. Przedłużająca się niepewność związana z kształtem przyszłorocznego budżetu będzie z pewnością czynnikiem decydującym przy podejmowaniu decyzji o poziomie stóp procentowych przez RPP w przyszłym tygodniu. Już teraz Dariusz Rosati poinformował, że w tej sytuacji nie ma co liczyć na poluzowanie polityki pieniężnej.
Mariusz Puchałka
Dom Maklerski BSK S.A.