Wraz z rozpoczynającym się nowym tygodniem na GPW trudno o podstawy do optymizmu. Obecnie póki co niełatwo doszukać się racjonalnych przesłanek do odbicia rynku w górę poza dużym wyprzedaniem. Tydzień zapowiada się ciekawie z uwagi na posiedzenia banków centralnych Polski i USA oraz problemy budżetowe.
Na dzisiejszą sesję wpływ powinny mieć właśnie przede wszystkim informacje dotyczące finansów państwa. Wiadomo, że zaproponowane przez poszczególne ministerstwa oszczędności są zbyt małe aby sfinansować przyszłoroczny deficyt budżetowy. Konkretnych ustaleń należy oczekiwać we wtorek. Wtedy też (lub w środę) dowiemy się co postanowi RPP odnośnie stóp procentowych. W obliczu niepewności budżetowej nie należy sobie chyba robić zbyt dużych nadziei na obniżkę stóp. Ta z kolei bardzo pomogłaby gospodarce, która coraz bardziej zwalnia. widać to doskonale na przykładzie piątkowych danych o produkcji budowlano montażowej.
Obniżka stóp o wiele bardziej pewna jest za to w USA. Tego spodziewa się większość analityków (cięcie o 25 pb.) i rynek ma to już w cenach.
Finał piątkowej sesji w USA z pewnością nie będzie sprzyjać poprawie nastrojów na GPW, jednak te notowania są już w dużym stopniu zdyskontowane. Niestety techniczny obraz głównych amerykańskich indeksów nie daje podstaw do optymizmu. Również to jak NYSE i Nasdaq reagują na dobre dane makro (piątkowy Michigan Sentiment) pokazuje, że optymizm jest nieuzasadniony. Dziś rano US futures notowano na lekkich minusach.
Na naszym rynku podstaw do odbicia brak, jednak po znacznych ubiegłotygodniowych spadkach i w obliczu wyczekiwania na decyzje banków centralnych możliwe jest uspokojenie nastrojów.