Wtorkowa sesja przyniosła zaledwie dziesięciopunktowy wzrost kontraktów w porównaniu z sesją poprzednią. Maksymalny poziom wyniósł tylko 1 083 pkt., co potwierdza słabość rynku futures i istotność poziomów oporu. Jednym z nich jest na pewno opór na wysokości 1 100 punktów, jednak nie wydaje się realne by przy tak negatywnym , jak obecnie, nastawieniu graczy (ujemna baza) był to poziom możliwy do osiągnięcia. Niestety na rynku kasowym ostatnie dwie sesje wzrostów nie znalazły potwierdzenia we wzroście obrotów. Na rynku terminowym wzrosła nieznacznie liczba otwartych pozycji do 12 757 szt., natomiast wyraźnie zmalał wczoraj wolumen obrotów, który wyniósł zaledwie 9 987 kontraktów i był najniższym dla serii U1 od czerwca tego roku. Baza kontynuuje spadki i na zamknięciu wyniosła już (? 13) punktów, co było najniższą jej wartością licząc od 2 lipca. Potwierdza to powiększający się pesymizm inwestorów przewidujących kontynuację tendencji spadkowej w najbliższym czasie. Dodatkowo kurs kontraktów znajduje się w wąskim kanale spadkowym, którego góra już dziś ogranicza ewentualne wzrosty. Wczorajsze spadki w USA nie pozostaną bez wpływu na raczej słabe otwarcie futures u nas. Inwestorzy będą oczekiwali na wyniki posiedzenia RPP i dopiero po podaniu wiadomości w sprawie stóp nastąpić powinien bardziej zdecydowany ruch rynku.