Zgodnie z oczekiwaniami, FED po raz siódmy w tym roku zredukował stopy procentowe w USA. Podobnie jak ostatnio, obniżka wyniosła 25 pkt. bazowych, do poziomu 3,5 proc. Członkowie rady nadal jednak nie widzą oznak poprawy gospodarki. Obawiają się również, że osłabienie koniunktury na rynkach zagranicznych może negatywnie wpłynąć na obecną sytuację w stanach. Według nich proces odwrotu niekorzystnych tendencji będzie trwał znacznie dłużej niż oczekiwaliby tego inwestorzy giełdowi. W takiej sytuacji FED nie wyklucza kontynuacji agresywnej polityki monetarnej w tym roku. To jednak czy stopy ulegną kolejnej obniżce, czy też nie, zależeć będzie od dalszego rozwoju sytuacji.
Jak nie trudno się domyślić, reakcja inwestorów na słowa Komitetu była natychmiastowa. Indeks Dow Jones spadł o kolejne 145 pkt., do poziomu 10,174 pkt., natomiast indeks Nasdaq, po stracie 50 pkt. i zamknięciu z wartością 1,831 pkt., osiągnął najniższą wartość od ponad czterech miesięcy. Po ostatnich wydarzeniach trudno będzie odbudować popyt na Wall Street. W obliczu powszechnych zwolnień rosną obawy o popyt konsumencki, który jak dotąd napędzał 2/3 gospodarki za oceanem. Niestety pierwsze efekty podjętych działań zaradczych nadejdą ze znacznym opóźnieniem, a do tego czasu rynek będzie borykał się z niepewnością inwestorów o dalszy rozwój wydarzeń.
W dniu dzisiejszym nie będą ogłaszane istotne dane makroekonomiczne. Bieżąca sytuacja na rynku terminowym skłania się raczej ku pozytywnej. Nie ma jednak konkretnych przesłanek dających podstawy do prognoz przebiegu zbliżającej się sesji. Osobiście uważam, że rynkowi amerykańskiemu należy się już korekta wzrostowa i taki scenariusz zakładam na dziś.
Opracowanie: Jacek Torowski