Znamy już wszystkie najważniejsze dane, na których publikację czekaliśmy w tym tygodniu. O ile decyzja FED?u o kolejnej obniżce stóp była przez wszystkich oczekiwana, to wczorajsze obniżenie oprocentowania o 1% przez RPP stanowi pewne zaskoczenie. Należy jednak stale mieć na uwadze, że problemy z założeniami do przyszłorocznego budżetu, które wymieniane były jako główny czynnik przeciwko obniżce, w dalszym ciągu istnieją. Podobnie jak w USA bolączką gospodarki pozostaje znaczne spowolnienie wzrostu PKB. Można również przypuszczać, że z powodu przewidywanego wzrostu inflacji w drugim półroczu, wczorajsza czwarta w tym roku obniżka stóp przez RPP będzie ostatnią w tym roku.
Na dzisiejszej sesji można oczekiwać nienajgorszego początku i zwiększonej podaży w drugiej części sesji. Wpływ na taki scenariusz będą miały następujące czynniki. Po pierwsze wczorajsza sesją w USA. Mimo, że rynki zanotowały wzrosty, z uwagi na wtorkową silną wyprzedaż, ruch ten należy uznać jako słabe odreagowanie. Niekorzystnie przedstawia się głównie sytuacja techniczna Nasdaq. Drugą ważną informacją jest obniżenie przez Standard&Poor`s z pozytywnego na neutralny, ratingu dla długoterminowych instrumentów dłużnych nominowanych w walutach obcych. Tydzień temu Merrill Lynch wydał podobną rekomendacje dla polskich 5-letnich obligacji skarbowych nominowanych w złotych.
W analizie technicznej nie zaszły większe zmiany. Wzrosty na ostatnich trzech sesjach odbyły się przy niskim wolumenie obrotów. W zwyżce brała udział wybrana, wąska grupa spółek, które odbijały po wcześniejszej przecenie. WIG20 dotarł do istotnego poziomu oporu przy wartości 1.120 pkt. Dopiero przekroczenie tego poziomu i zdecydowana poprawa klimatu na giełdach zagranicznych może doprowadzić do wykreowania większej korekty wzrostowej. Póki co, trudno w ten scenariusz uwierzyć.
Mariusz Puchałka
Dom Maklerski BSK S.A.