Dzisiejszą sesję można z łatwością podzielić na dwa etapy: pierwszą dynamiczną fazę poranną i drugą do złudzenia przypominającą latynoską siestę. Zaraz na starcie ostro ruszyły do boju wybrane walory polskiej giełdy: TP SA, Mostostal Export, KGHM i PKN Orlen. Na szczególne słowa uznania zasługuje Król Polskiej Ropy, który od samego początku dzielnie piął się do góry, a wolumenem obrotu ustępował tylko TP SA W tej fazie notowań dynamika wzrostu wolumenu obrotu była rzeczywiście imponująca.
Tymczasem po pierwszej godzinie notowań do kontrofensywy ruszył niedźwiedź spychając przeciwnika nieco w dół i wprowadzając rynek w drugą fazę kwotowań, w czasie której niewiele się działo na parkiecie. Co prawda od czasu od czasu rozbłyskiwały supernowe w postaci Orbisu czy też po koniec - BRE. Niestety wolumen obrotów przyrastał bardzo powoli i można było odnieść wrażenie, że większość inwestorów myśli już zupełnie o czymś innym i nie zaprząta sobie głów wydarzeniami na parkiecie. Ostatecznie giełdowy pat między popytem a podażą utrzymał się do magicznej godziny 16.10, kiedy to kończy uwaga inwestorów może już bez żadnych przeszkód swobodnie dryfować po obszernym parkiecie giełdy nowojorskiej. Tymczasem jedynym indeksem, który po czwartkowej sesji zachował kolor nadziei jest NIF - niezauważalnie dla niektórych podążający we wzrostowym kanale.
W trakcie dzisiejszej sesji nie zabrakło też małych dramatów: w czerwonych barwach występował dzisiaj Prokom przebijając nawet swoje techniczne wsparcie na poziomie 91 PLN. Co gorsza deprecjacja miała miejsce przy stosunkowo dużym wolumenie obrotów. Nietęgie miny mieli też turyści wypoczywający nad Oceanem i umilający sobie te cudowne chwile popijając Żywca. Oba walory uplasowały się w czołówce liderów spadku.
Ostatnie trzy, a nawet cztery sesje wlały nieco optymizmu w serca inwestorów. Pragnę zauważyć, że wykresy wielu giełdowych spółek prezentują się bardzo dobrze, stwarzając szansę na kontynuację trendu wzrostowego. Aby w ogóle można było mówić o tendencji wzrostowej niezbędny jest znaczny wzrost wolumenu obrotu. Tymczasem dzisiejsza sesja w niczym nie przypomina tej, kiedy mówiło się zagranica wchodzi , raczej należałoby powiedzieć gra tylko polski kapitał . O tym jak ważnym procesem w mechanice ruchów (i nie tylko) jest smarowanie wiedzą wszyscy mający kontakt z tymi urządzeniami. Podobne zjawisko ma miejsce także na parkiecie warszawskiej giełdy, na którym do przezwyciężenia istotnych oporów tarcia niezbędne jest właśnie smarowanie. A przecież powszechnie wiadomo jak nie posmarujesz - to nie pojedziesz - i bynajmniej nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o olej produkowane przez PKN Orlen!
Krzysztof Borowski