Przełomowym punktem dzisiejszej sesji było opublikowanie tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki w II kwartale b.r. Pozwoliło to naszemu rynkowi wyjść z marazmu, jaki panował przez 4 godziny notowań i powielając zachowanie głównych rynków europejskich odrobić straty i wyjść na plus. WIG20 przekroczył dzisiejsze maksimum przy 1114 pkt. i osiągnął 1120 pkt. To oznacza utrzymanie się indeksu powyżej ważnego poziomu wyznaczonego przez obszar świecy z 24 i 25 lipca. To podtrzymuje nadzieje na to, że zapoczątkowana w ubiegłym tygodniu poprawa koniunktury będzie trwać nadal. Słabą stroną dzisiejszej sesji są niskie obroty. Można się pocieszać, że chociaż są mniejsze niż wczoraj, to jednak utrzymują się na średnim poziomie z ostatnich dni. Przy tak znikomej aktywności inwestorów analiza obrotów nie ma tak dużego znaczenia.

O ile dzisiejsze notowania podtrzymują szanse na trwanie poprawy nastrojów na rynku, to nie można ich traktować jako ostateczne wyjaśnienie sytuacji. Do tego potrzeba przekroczenia poniedziałkowej świecy przy 1135 pkt. Zaprezentowana dziś odporność na negatywne informacje w postaci kiepskich wtorkowych notowań w USA i dymisji ministra Bauca sugeruje, że są szanse na pokonanie tego oporu.

Notowania w USA zaczęły się zgodnie z , na co wskazywały kontrakty terminowe, czyli od umiarkowanego wzrostu. Oba indeksy DJIA i Nasdaq zyskują po 0,3%. Trudno im będzie jednak przebić się przez połowy wczorajszych czarnych korpusów.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu