Wczorajsze otwarcie rynku futures było bardzo bycze z szesnastopunktową luką cenową. Dużo w tym zasługi spodziewanej poprawy sytuacji na rynkach zachodnich ( planowana fuzja Compaq i HP). Gracze na kontraktach uznali, że skoro rynek nie reagował na spadki na giełdach zagranicznych to z pewnością jeszcze lepiej będzie zachowywał się przy wzrostach indeksów na świecie. Początkowa euforia i sforsowanie granicy 1 150 punktów przerodziła się później w stabilizację. W ostatnich godzinach sesji przyszło jednak niespodziewane załamanie ? pierwszym sygnałem był spadek Elektrimu po informacji o podpisaniu umowy z Vivendi, kontrakty jednak zdołały szybko wrócić do wyższych poziomów. Jednak pogorszenie sytuacji na innych spółkach ( np. KGHM) spowodowało paniczną wyprzedaż i osiągnięcie minimum na wysokości 1 120 pkt. Zamknięcie sesji było wysokie (1 136 pkt.) i wywołane zamykaniem krótkich pozycji zleceniami PKC ? był to efekt dobrych danych z USA, gdzie wskaźnik NAPM wzrósł znacznie więcej niż oczekiwano. Baza, która wynosiła już poniżej -20 punktów skoczyła na zamknięciu do wartości ?9 pkt. Oscylatory nie wygenerowały jeszcze klarownych sygnałów sprzedaży, jednak może nastąpić to już na dzisiejszej sesji. Zakończenie sesji w Stanach Zjednoczonych na pewno rozczarowało inwestorów, na giełdach europejskich należy spodziewać się rozpoczęcia notowań od spadków. Także nasze kontrakty powinny spadać, a pierwszym wsparciem będzie obszar 1 115-1 120 punktów.