Dwa oblicza miała wczorajsza sesja. Pierwsza jej połowa przebiegała w dobrych nastrojach, które pozwoliły przedostać się WIG20 powyżej SK-45. Ostatni raz indeks był nad tą średnią na początku czerwca, więc już dosyć dawno. Na pewno jej pokonanie byłoby potwierdzeniem dotychczasowych pozytywnych sygnałów, które pojawiły się w ostatnich dwóch tygodniach wraz z rozpoczęciem impulsu wzrostowego. Jednak we wtorek pokonanie średniej się nie udało, bo w drugiej części notowań rynek znacznie osłabł i zredukował cały poprzedni wzrost. W sumie powstała nieprzyjemna świeca z małym czarnym korpusem. Jednak jest nieco negatywna wymowa nie potwierdziła się w przedpołudniowej części sesji, bo spadek WIG20 o 5 pkt. wobec wczorajszego zamknięcia nie jest złym wynikiem. Zwłaszcza, że już zaraz potem WIG20 znalazł się 0,5% na plusie i osiągnął 1152 pkt.
W dalszym ciągu uwaga inwestorów będzie się skupiać na dużych spółkach, gdzie rozstrzygają się ważne dla nich kwestie. Wczoraj w przypadku Elektrimu poznaliśmy jedno rozwiązanie. Wydaje się, że przecena z tym związana nie zwalnia od obserwacji zachowania tego waloru w najbliższych dniach. To może być jeden z kluczowych elementów dla możliwości kontynuacji korekty wzrostowej. Musimy sobie zadać pytanie, czy wiadomość o podpisaniu umowy z Vivendi jest dobra dla spółki. Biorąc pod uwagę, że rozwiązuje kwestię wykupu obligacji trzeba przyznać, iż jest dobra. Z tego powodu kurs powinien w perspektywie najbliższych dni zareagować wzrostem, a wczorajszy spadek trzeba potraktować jako przekłucie spekulacyjnego balonu, nadmuchanego w związku z oczekiwaniami na podpisanie umowy. Czy wzrost kursu nastąpi nie wiem, ale jeśli go nie będzie potraktuję to jako zły sygnał dla rynku.
Wczorajsze zachowanie Elektrimu jest też pomocne przy rysowaniu możliwego scenariusza dla PKN i TP.S.A. po sprzedaży akcji przez MSP.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu