Wczorajsza sesja w USA przyniosła wyhamowanie kilkudniowych spadków: DJIA 9605.51pkt. (0.00%), Nasdaq 1695.38 pkt. (+0.46%) i S&P 500 1092.54pkt. (+0.62%). Poniedziałkowe wskazania rynku terminowego (kontraktów na amerykańskie indeksy notowanych w Europie) okazały się niemiarodajne. Z uwagi na brak ważnych danych makro notowania przebiegały pod wpływem informacji z poszczególnych spółek.
Amerykański PKB powiększy się w 2001 roku o 1,6%, a nie jak wcześniej prognozowano o 2,0%, wynika z ogłoszonego w poniedziałek raportu ekonomistów zrzeszonych w National Association for Business Economics. NABE obniżyło również prognozę na 2002 rok z 3,1% do 2,7%. W podobnym tonie wypowiadał się William Poole?a, prezes regionalnego oddziału FED w St. Louis. Uważa on, że ożywienie pojawi się później niż oczekiwano. Słabo wypadły dane na temat długu konsumpcyjnego Amerykanów. W lipcu akcja kredytowa osłabła, zwiększyła się za to skłonność do oszczędzania. Dodatkowo dane za czerwiec zrewidowano w dół. Wszystko to świadczy o spadku popytu wewnętrznego w USA. Nieciekawie wygląda sytuacja w branży PC. Według najnowszej prognozy International Data Corp. cały czas spada popyt na komputery osobiste (firma obniżyła prognozy dla tego rynku na bieżący i przyszły rok). Jej stanowisko jest odmienne od wczorajszych optymistycznych wypowiedzi M. Della, CEO Dell.
Z informacji ze spółek warto odnotować potwierdzenie wyników na obecny i przyszły rok przez Pfizer oraz redukcje prognoz i zatrudnienia zapowiedziane przez Qwest i Newport Corp. RF Micro Devices z kolei oświadczył iż spodziewa się poprawy wyników.
Najbliższe sesje powinny upłynąć w oczekiwaniu na piątkowe dane makro (PPI). Do tego czasu głównym czynnikiem determinującym koniunkturę będą informacje z poszczególnych spółek. Jeśli nie napłyną złe wieści z firm, oczekuje wzrostów na dzisiejszej sesji.
Patryk Chycki