Na dzisiejszej sesji możemy oczekiwać uspokojenia nastrojów i wzrostów indeksów. Za takim scenariuszem głównie przemawia wczorajszy przebieg sesji w USA. Mimo mocno ujemnych przedsesyjnych poziomów futures, sesja zakończyła się neutralnie. Również niemiecki DAX odrobił większość strat, a utworzona formacja młota i wczorajsza panika, powinny przynieść odreagowanie spadków. W tych warunkach nasze indeksy, które w dalszym ciągu wykazują znaczną względną siłę wobec indeksów giełd zagranicznych, powinny zanotować wzrosty. Na horyzoncie nie widać również zagrożeń ze strony danych makroekonomicznych. Ucichła sprawa problemów przyszłorocznego budżetu.
Czynnikiem determinującym notowania na naszym rynku w najbliższym czasie, będzie zachowanie się giełdy amerykańskiej. Ostatnie spadki indeksów doprowadziły do osiągnięcia poziomów z początku kwietnia. Trzeba jednak przyznać, że otoczenie makro pogorszyło się. Po pierwsze stale nie widać wpływu siedmiu obniżek stóp procentowych. Po drugie znacznie pogorszyły się nastroje konsumentów. Z wypowiedzi ekonomistów wynika, że nie są oni w stanie ocenić, kiedy gospodarka powróci na ścieżkę wzrostu gospodarczego. Instytucje finansowe stale obniżają prognozę tegorocznego wzrostu PKB. Dla przykładu Eksperci National Association for Business Economics (NABE) obniżyli swoje przewidywania z 3,1% do 2,7%. Wczoraj poznaliśmy bardzo istotne dane o poziomie kredytu konsumenckiego za lipiec. Po spadku w czerwcu spodziewano się poprawy sytuacji. Niestety dane wykazały stabilizację co potwierdza, że Amerykanie obecnie niechętnie zaciągają kredyty, obawiając się o przyszłość.
Spadki na wczorajszej sesji na naszym rynku doprowadziły do przełamania krótkoterminowej linii trendu wzrostowego zapoczątkowanego 20 sierpnia br. Indeks WIG20 znajduje się obecnie na istotnym technicznym wsparciu w okolicach 1.140 pkt. O góry wzrosty będzie ograniczać opór na 1.170 pkt. Przekroczenie wskazanych wartości powinno określić dalszą średnioterminową tendencję.
Mariusz Puchałka
Dom Maklerski BSK S.A.