Początek poniedziałkowej sesji był zdeterminowany reakcją na wydarzenia w USA. Choć początkowo spadki były silne, a reakcje inwestorów nerwowe to trudno było mówić o jakiejś panice. Kontrakty zaliczyły swe dzienne dno na poziomie 1 060 punktów ( 2 pkt. poniżej otwarcia) ? zadziałała tu linia długoterminowego kanału spadkowego, która okazała się doskonałym wsparciem. Od około południa nastąpił trwały proces poprawy nastrojów objawiający się w systematycznym wzroście rynku kasowego i terminowego. Można jednak odnieść wrażenie, że w ostatnich minutach sesji kursy niektórych spółek były trochę sztucznie wyciągane w górę. W efekcie wzrostu rynku terminowego na wykresie została utworzona długa 36-punktowa biała świeca. Należy więc uznać, że wczorajsza sesja była bardzo udana dla graczy, którzy wykazali tzw. zimną krew i zajmowali długie pozycje na początku w okresie największej niepewności i kulminacji złych nastrojów. Obraz techniczny uległ tym samym lekkiej poprawie, ale zdecydowanie za wcześnie mówić o trwałym powrocie wzrostów na rynek futures. Sam układ średnich (5-sesyjna przecięła w dół 15-sesyjną) wskazuje na możliwość kontynuowania spadków w horyzoncie kilku najbliższych sesji . Mocno wykupione jeszcze niedawno oscylatory znajdują się ciągle w sporej odległości od stref wyprzedania. Początek sesji powinien przynieść wzrosty rynku terminowego, ale w dalszym ciągu należy się liczyć z możliwością nerwowych reakcji i sporych wahań cen kontraktów.