Przez cały wczorajszy dzień WIG20 przebywał w wąskim pasie konsolidacji, czemu towarzyszyła niezbyt duża aktywność inwestorów. Dało się odczuć atmosferę wyczekiwania na otwarcie notowań na amerykańskich giełdach. To właśnie reakcja tamtejszych inwestorów na tragiczne wydarzenia z wtorku jest w obecnej chwili najważniejszą niewiadomą, wpływającą na krótkoterminową koniunkturę na rynkach. Dziś już wiemy, że parkiety z USA wznowią działalność prawdopodobnie w poniedziałek, więc niewykluczone, że również dziś czeka nas mało ciekawa sesja.
Od strony technicznej ostatnie notowania nic nie zmieniły. W krótkim terminie ważne są dwa poziomy:
- od góry połowa wtorkowej czarnej świecy przy 1135 pkt., której pokonanie powinno przesądzić kontynuację korekty wzrostowej, rozpoczętej w połowie sierpnia
- od dołu poziom środowego zamknięcia zbiegający się z 61,8% zniesieniem trzytygodniowej fali zwyżek przy 1108 pkt., ewentualnie otwarcie ze środy przy 1088 pkt.
Warto zwrócić uwagę na dwa elementy. MACD wyhamował wzrosty na poziomie równowagi, co jest negatywnym sygnałem tak samo, jak to, że SK-15 przestała rosnąć tuż poniżej SK-45. Jeśli przyjąć, że we wtorek mieliśmy do czynienia z testowaniem sierpniowego dołka, to następny atak na to wsparcie może już zakończyć się powodzeniem. Dlatego sytuacja jest obecnie bardzo delikatna, a krótkoterminowe wskazania mogą zadecydować o koniunkturze w dłuższym terminie. Z jednej strony jeśli nastąpią wzrosty, to wymienione niepokojące elementy ustąpią, Jeśli będziemy mieli do czynienia ze spadkami uczynią obraz rynku jeszcze bardziej pesymistycznym.