Prawdopodobne otwarcie amerykańskich giełd w poniedziałek podziałało na wyobraźnię inwestorów, którzy w obawie o silnie negatywną reakcję postanowili pozamykać pozycje i przeczekać okres wzmożonej niepewności poza rynkiem. Dzieje się tak zarówno na giełdach w Europie, jak i na naszym parkiecie. WIG20 spadł poniżej 1080 pkt., czyli o ponad 3%. Zdecydowany ruch indeksu ożywił inwestorów, co przełożyło się na wzrost obrotów do 70 mln zł.
Do grona największych ?spadkowiczów? dołączył PKN, który traci około 5%. Poniżej 17 zł ostatni raz kosztował 23 sierpnia, co pokazuje, jak silnej przecenie poddał się kurs tej spółki w ostatnich dniach.
Dziś czeka nas publikacja ważnych danych dotyczących amerykańskiej gospodarki. O 15.15 poznamy poziom produkcji przemysłowej w sierpniu, a wcześniej o 14.30 zostanie opublikowany PPI oraz sprzedaż detaliczna za poprzedni miesiąc. To będą bardzo ważne informacje nie tylko ze względu na ocenę stanu gospodarki, ale może głównie z punktu widzenia budowania nastrojów przed otwarciem giełd. Pojawiają się głosy, że spadek indeksów w poniedziałek nie jest taki oczywisty i część analityków spodziewa się ?patriotycznej? zwyżki. Inni uważają, że ze względu na spadki spółek z sektorów dotkniętych tragedią ? lotniczy, turystyczny i hotelarski, indeksy odnotują spadki rzędu 2-3%.
W takiej sytuacji można postawić pytanie, jaka wielkość zniżki jest wliczona w ceny na europejskich giełdach. Jeśli DAX jest około 8% poniżej poziomu sprzed tragedii, to wydaje się, że zniżki o 2-3% nie zrobią większego wrażenia. Dlatego dużo ważniejsze jest to, jak amerykańskie giełdy będą się zachowywać w dłuższym czasie, a nie tylko w poniedziałek. Dlatego trzeba przypomnieć, że znajdują się one w trendach spadkowych i trudno znaleźć elementy, które mogłyby to zmienić. Mogłyby to być zdecydowane działania Fed i innych banków centralnych zmierzające do redukcji ewentualnego wpływu ataków na gospodarkę. Tak naprawdę nie wiadomo, jaki ten wpływ może być.
Krzysztof Stępień