Od początku dzisiejszych notowań WIG20 przebywa na wysokości 1030 pkt., niewiele zmieniając swoją wartość. Można powiedzieć słowami prezesa Rozłuckiego, że rynek ustabilizował się na niskim poziomie. Towarzyszą temu obroty rzędu 40 mln zł, które nie odbiegają od tego, co obserwowaliśmy w piątek.
W związku z debiutem akcji pracowniczych bardzo silnie został przeceniony BZ WBK, który przez ostatnie tygodnie pozostawał w silnym trendzie wzrostowym. Wyprowadził on kurs z 27,70 zł do 36,50 zł. Jednak od początku września wzrosty wyhamowały i ponowny atak w ubiegłym tygodniu na 36,50 zł nie powiódł się, co wraz z dzisiejszym spadkiem stwarza zagrożenie ukształtowania formacji podwójnego szczytu z linią szyi na wysokości 35 zł. Od początku sesji trwa silna wymiana akcji BZ WBK i co ważne dzieje się to po coraz wyższych cenach. Otwarcie nastąpiło na poziomie 30,70 zł, a obecnie za akcję trzeba zapłacić 32,40 zł.
Na europejskich giełdach mamy uspokojenie nastrojów, choć i tak dominują spadki. DAX traci około 1%, ale był już ponad 2% poniżej piątkowego zamknięcia.
W internetowej ankiecie CNN, w której zadano pytanie, co zrobisz po wznowieniu notowań giełdowych w poniedziałek, uzyskano następujące odpowiedzi: kupować akcje będzie 30%, sprzedawać 11%, a trzymać 59%. W ankiecie oddano ponad 140.000 głosów. To potwierdza opinię, że przebieg dzisiejszych sesji w USA jest bardzo trudny do przewidzenia, bo również wśród amerykańskich inwestorów panuje duże niezdecydowanie, co do najbliższej przyszłości. Tam także widać atmosferę wyczekiwania na otwarcie giełd i decyzję będą prawdopodobnie uzależnione od zachowania indeksów w pierwszej części notowań.
Krzysztof Stępień