Początek piątkowej sesji nie zapowiadał tak silnej przeceny. Po dobrym otwarciu na poziomie 1 037 pkt. kurs kontraktów spadał, jednak zniżka nie była duża. Można stwierdzić, że gdyby sesje w Europie Zach. nie przebiegały pod dyktando drastycznej wyprzedaży akcji, była szansa nawet na wzrosty. Prawie 6-proc. spadki na giełdach zachodnich oraz nerwowe oczekiwanie na rozpoczęcie sesji w USA, spowodowało załamanie rynku. Kurs kontraktów przebił w dół psychologiczne wsparcie na wysokości 1 000 pkt ( podobnie uczynił indeks WIG20). Dzienne minimum kontraktów wypadło na poziomie zaledwie 985 punktów. Koniec sesji przyniósł odreagowanie ( spadki w Stanach okazały się nie tak duże jak przypuszczano) i kontrakty zdołały zakończyć sesję powyżej 1000 pkt. ( zamk. 1 005). Kurs kontraktów naruszył w czasie sesji linię kanału spadkowego jednak, zamknięcie wypadło na jej wysokości, co może, że kontrakt podejmie próbę powrotu do wnętrza kanału. Ponad 5-cio procentowa zniżka w czasie sesji spowodowała, że kontrakt wyszedł dołem ze wstęgi Bollingera i nie zdołał do niej całkowicie powrócić do końca sesji. Oznacza to , że istnieje pewien margines wzrostu, który powinien się dokonać już na początku sesji. Wzrostom na początku notowań powinno sprzyjać piątkowe, pozytywne zakończenie sesji na giełdach zachodnich, które zdołały odrobić większą część spadków.