Dzisiejsza sesja upłynąć powinna w oczekiwaniu na coraz dokładniejsze prognozy wyników wyborów parlamentarnych. Drugim istotnym czynnikiem pozostaje wciąż nerwowa sytuacja na giełdach światowych.
Wynik wczorajszych wyborów na chwilę obecną nie jest korzystny dla rynków finansowych, ponieważ nie ma pewności jaki będzie ostatecznie rozkład mandatów. Gdy okaże się, że zwycięska koalicja musiałaby zostać poszerzona o jakieś ugrupowanie, aby stworzyć Radę Ministrów, to proces ratowania finansów państwa uległby przedłużeniu. Obecnie inwestorom nie pozostaje więc nic innego jak poczekać na oficjalne wyniki, które PKW opublikuje za kilka dni. Póki co w świetle piątkowych ostatnich sondaży rynki mogą być nieco rozczarowane.
Z uwagi na tak dużą niepewność co do rezultatów elekcji trudno również oczekiwać aby Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe na swoim posiedzeniu w tym tygodniu.
Dla naszej giełdy nadal istotny będzie rozwój sytuacji w USA, zarówno na płaszczyźnie politycznej, jak i ekonomicznej. Wszystko wskazuje na to, że amerykanie szykują się do konfrontacji i wzrost napięcia politycznego jest nieunikniony. Poza tym inwestorzy będą pilnie śledzić dane makro oraz prognozy wyników spółek przed rezultatami za 3 kwartał. W tej materii trudno o optymizm. Na ogół dane makro są słabe, a spółki zwykle informują o niższych zyskach i redukcji zatrudnienia. W tym tygodniu poznamy dwa wskaźniki nastrojów konsumenckich (consumer confidence i Michigan sentiment).
Przed dzisiejszą sesją na poprawą nastrojów powinien wpłynąć fakt, że wzrosty odnotowano w Azji, a kontrakty na amerykańskie indeksy póki co sugerują korektę.