Pomimo, utrzymującej się od początku tygodnia dobrej koniunktury na światowych parkietach, a także braku agresywnej podaży na rodzimym rynku, strona popytowa nie potrafiła zdobyć, chociażby krótkoterminowej przewagi. Najlepszym przykładem obserwowanej ostatnio słabości byków, jest nie podjęta próba przełamania najbliższego oporu, czyli piątkowej luki bessy. W tej sytuacji test strefy 510-520 pkt., gdzie wsparcie tworzą dwa dolne cienie świec sprzed trzech dni, był tylko kwestią czasu. Z takim też scenariuszem mieliśmy w czwartek do czynienia, kiedy to TechWIG już po raz drugi, potwierdził popytowy charakter tego poziomu, doprowadzając do utworzenia formacji młota. Tym samym, jeżeli tylko na jutrzejszej sesji formacja ta zostanie potwierdzona, to możemy mówić o wstępnym sygnale kupna, co w najgorszym razie powinno przełożyć się na wzrosty w okolice 560 pkt., gdzie oporem jest połowa czarnej świecy z 14 września br.

W dłuższym terminie sytuacja techniczna TechWIG-u nie uległa zmianie, w dalszym ciągu zdecydowaną przewagę posiada strona podażowa, z miesiąca na miesiąc systematycznie spychająca indeks na coraz niższe poziomy. Tym samym jakiekolwiek próby prognozowania zasięgu oraz czasu trwania spadków są niemożliwe, tym bardziej, że zarówno na wykresie, jak i na wskaźnikach nie ma czytelnych średnioterminowych sygnałów kupna. Dlatego też pozostaje jedynie liczyć, że już zwyczajowo odwróceni trendu nastąpi gdzieś w połowie października.

Marcin R. Kiepas